Babyliss 8438E- podświetlane lusterko do makijażu- HIT czy KIT?

4 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Moim jednym z większych „problemów” w moim malutkim mieszkaniu był brak toaletki i miejsca, gdzie mogę wykonać codzienny, poranny makijaż. Może nawet nie miejsce sprawiało problem, ale brak odpowiedniego oświetlenia. Szczególnie denerwowało mnie to zimą, kiedy na dworze było zawsze ciemno, kiedy szykowałam się do wyjścia. Z pomocą przyszła mi marka Babyliss, a dokładniej mój narzeczony, który postanowił skrócić moje cierpienia i zrobić mi prezent :P.

image

Podświetlane, porządne lusterko Babyliss 8438E to świetny gadżet do makijażu! Po pierwsze jest bardzo dobrze solidnie wykonane. Nie ma szans, że spadnie nam na ziemię i się potrzaska. Tak, właśnie zaoszczędzamy 7 lat nieszczęścia :P. Po drugie lusterko jest dwustronne. Z jednej strony normalne, a z drugiej mamy do dyspozycji aż ośmiokrotne powiększenie obrazu (!). Nie przeraźcie się, jak zobaczycie swoją skórę w takim powiększeniu. Nie jest to najpiękniejszy widok, ale pamiętajcie, że nikt tego normalnie nie widzi! Powiększony obraz nie służy mi jednak do makijażu. Wolę używać tej strony lusterka na przykład do regulacji brwi. Do tego zadania spisuję się znakomicie. Widać z nim dosłownie wszystko- każdy najmniejszy włosek. Myślę, że dobrze się też sprawdzi do przyklejania sztucznych rzęs lub innych bardziej precyzyjnych operacji. Zawiasy działają bardzo płynnie, także nie ma problemu z zamienianiem stron. Nic nie skrzypi, nic nie trzeszczy, nie nie piszczy. 

W ogóle jeśli chodzi o wizualną stronę tego sprzętu, to jestem jak najbardziej na tak. Bardzo schludnie wygląda i pięknie prezentuje się na szafce (lub toaletce, którą z pewnością będę kiedyś miała!). Fakt faktem jest dość duże (średnica to 20,5 cm), ale czy to komuś przeszkadza? 

Zajmijmy się teraz najważniejszym, czyli oświetleniem. Mamy do dyspozycji aż trzy różne oświetlenia halogenowe regulowane przełącznikiem. Po pierwsze światło ciepłe, po drugie zimne no i neutralne. Bardzo dobrze mi się maluje szczególnie przy imitacji światła dziennego. Jest najmocniejsze z wszystkich trzech. Jak dla mnie jest wystarczająco mocne i bez problemu maluję się, gdy w pokoju zapalona jest tylko mała lampka. Reszta świateł przydaje mi się, żeby zobaczyć, jak dany makijaż prezentuje się w danym oświetleniu. Fajna sprawa powiem Wam. Znacznie ułatwia sprawę. Na zdjęciach po kolei: światło ciepłe, zimne i neutralne.

image

image

image

Jeśli chodzi o minusy. Wymieniłabym to, że lusterko się dość mocno nagrzewa. Nie aż tak, żeby się poparzyć oczywiście, ale zawsze coś. Nie przeszkadza mi to jakoś specjalnie, ale warto o tym wspomnieć. Dość szybko się brudzi, ale też łatwo się myje. Nie mam z tym żadnego problemu. Oczywiście na srebrnej obudowie zostają odciski palców, no ale to chyba oczywiste i nie można było spodziewać się czegoś innego. Największym minusem jest cena, bo lusterko kosztuję od 200-290 zł, w zależności gdzie je zakupicie. Tak, jest to sporo, ale pamiętajmy, że jest to inwestycja na lata. Jeśli miałabym je kupić sama, z pewnością bym to zrobiła.

Uważam, że jest to świetny gadżet! Oczywiście nie jest on niezbędny i można się obyć równie dobrze i bez niego. Ja jednak bardzo sobie je cenię. Mój komfort malowania się z rana, kiedy za oknem jest szaro-buro i słońca brak, znacznie się zwiększył. Lusterko też pięknie zdobi pomieszczenie. Powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie teraz makijażu bez niego. A tym bardziej regulowania brwi! Muszę mu przyznać, że stał się moim HITEM. Jeśli miałabym mu dać ocenę w skali 1-5, to z pewnością byłoby to 4,5/5. Pół punkt odjęte za cenę i nagrzewanie. Także jeśli również zmagacie się z problemem złego oświetlenia do makijażu uśmiechnijcie się do swoich facetów, krewnych, znajomych, może akurat szukają dla Was prezentu!

image
(tak lusterko prezentuje się na mojej prowizorycznej toaletce)

Uciekam teraz i mam zamiar wziąć się w końcu za moją pracę magisterską… Czy ktoś jeszcze cierpi na brak motywacji do pisania? Skąd ja czerpać?!

Buziaki:*

HIGHEELS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze

  1. Też miałam problem z odpowiednim oświetleniem toaletki 🙂 Nawet rozważałam podświetlane lusterko, ale cena skutecznie mnie odstraszyła.

    Wersją budżetową jest wizyta w markecie budowlanym i zakupienie żarówki/świetlówki imitującej światło dzienne. Wkręciłam ją do zwykłej lampy 🙂 Koszt: ok. 30 zł. Efekt identyczny 😉

    • Higheels napisał:

      No i jakie dobre tanie rozwiązanie! 🙂 Buziaki:*

  2. Alina napisał:

    Świetne lusterko! A motywacja do pisania magisterki przychodzi wraz z każdym kolejnym deadlinem 😉

    • Higheels napisał:

      Mam nadzieję, bo na razie jej brak 😛