Domowe wybielanie zębów i banan?!

14 komentarzy Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Dzisiaj coś o zębach, czyli tematyka jakiej na moim blogu jeszcze nie było (nawiasem mówiąc w nawiasie, szykuję dla Was jeszcze jeden post o ząbkach:P). Wiadomo każdy z nas chciałby mieć proste, równe i bielutkie zęby. W tej pokaźnej grupie znajduję się też ja. Myślę ciągle o aparacie ortodontycznym, ale prędzej myślałam o tym, żeby wybielić sobie zęby. Jak zobaczyłam ceny zabiegów wybielania w specjalistycznym gabinetach, to mój zapał jednak trochę zmalał :P. Na szczęście wpadłam zupełnie przypadkiem na (moje ulubione) naturalne rozwiązanie. Otóż przeczytałam gdzieś, że można wybielić zęby na pomocą… skórki od banana!

image

Naprawdę nie żartuję. Jakim cudem? Już Wam mówię. Do wybielania zębów potrzebujemy dokładnie skórki od banana i to takie bardziej dojrzałej, bo właśnie taka zawiera najwięcej potasu, który jest niezbędnym składnikiem przy wybielaniu zębów. Skórka banana zawiera w sobie bardzo dużo cennych minerałów jak właśnie potas czy wapń. Dodatkowo znajdziemy tam witaminy, tak jak na przykład witamina D.

Jak to robimy? Nic prostszego! Kupujemy banana, obieramy go od dołu, tak aby uniknąć zwisających włókien. Banana możemy spokojnie sobie zjeść lub wrzucić do koktajlu, a skórkę zostawiamy. Najpierw należy umyć zęby pastą do zębów. Później przystępujemy do wybielania. Wewnętrzną częścią skórki pocieramy zęby przez ok. 2 minuty. Dla osób wytrwałych lub posiadających bardziej wymagające i problematyczne zęby (na przykład kamień) zabieg można przedłużyć, bo… heloł to jest zwykły banan, nie zawierający żadnych sztucznych składników, żadnej chemii! Także nic nam tu nie zaszkodzi. Czytałam, że najlepiej wykonywać zabieg dwa razy dziennie- rano i wieczorem. Myślę, jednak, że raz dziennie wystarczy. Przynajmniej mam taką nadzieję :P. 

image

Nie ukrywajmy jest to metoda dla osób wytrwałych i lubiących szczególnie naturalne i… tanie rozwiązania (cała Higheels!). Owszem, musimy kupić sporą ilość bananów. W moim przypadku nie jest najgorzej, bo i tak prawie codziennie wcinam sobie banana. Jedna skóra starczy nam na dwa/trzy użycia. Tylko pamiętajmy, aby włożyć ją do lodówki. Także wydaję mi się, że cenowo banany rządzą! Pierwsze efekty widać podobno po paru tygodniach, a najlepsze pojawiają się po około dwóch miesiącach. Tak, wiem, cholernie długo. Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość to hasło tego wyzwania. Z drugiej strony wybielanie w specjalnych klinikach również składa się z paru etapów i nie jest natychmiastowe.

Jeśli chodzi o mnie to zaczęłam już moją przygodę z naturalnym wybielaniem, ale niestety nie wytrwałam w niej. No zawsze po prostu zapominałam wziąć ze sobą skórkę z lodówki i tak jakoś zrezygnowałam. Pomyślałam, że jeśli napiszę dla Was o tym post, to będzie to idealna mobilizacja do działania. Wydawało mi się, że już po pierwszym użyciu moje zęby były bielsze, ale nie wiem czy to nie było złudzenie :P. Tym postem postanowiłam zacząć na nowo moje bananowe wyzwanie. Spodziewajcie się za jakiś czas posta ze sprawozdaniem. Nie wiem, czy pokażę Wam zdjęcia przed i po, bo niestety „prostość” moich zębów pozostawia wiele do życzenia i po prostu się trochę wstydzę:P. Ale obiecuję przemyśleć sprawę. 

Czy jest tu ktoś, kto zna tę metodę lub może nawet je próbował? Albo może jest ktoś kto chciałby ze mną wybielić sobie zęby przed Sylwestrem i podjąć wyzwanie bananowe? Dajcie znać w komentarzach! Byłoby mi bardzo miło, gdybym mogła Was poznać. Może nawet dałoby radę wspierać się nawzajem. Wiem, że niektórzy mogą pomyśleć, że cukier zawarty w bananie nie robi dobrze na zęby, ale nie dajmy się zwariować! Przecież kontakt trzymamy tego banana na zębach przez naprawdę krótki czas. Myślę, że jest to metoda całkowicie bezpieczna i bezinwazyjna! Co więcej jako jedna z nielicznych nie niszczy szkliwa. Jak tylko przeczytałam o tej metodzie, wiedziałam, że jej wypróbuję. Naturalnie, tanio i zdrowo!

Pamiętajmy jednak, żeby się nie zniechęcać! Podobno efekty są naprawdę zadowalające. Potrzeba jedynie cierpliwości i wytrwałości! Dajcie mi znać koniecznie, co o tym myślicie!

Buziaki:*

HIGHEELS

Odpowiedz na „AsiaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze

  1. Vera napisał:

    Nigdy o tym nie słyszałam, ale chyba sama bym nie próbowała 😀

  2. cecylka napisał:

    Eee tam.Domowe sposoby.Kto ma tyle cierpliwości.Ja poszłam do gabinetu.Wybieliłam preparatem Dr.Martin Schwarz Expert i na jakiś czas mam spokój.No ale 800zł nie ma 😀 No ale za to uśmiech rodem z Bollywood

  3. Odent napisał:

    Ja tam nie jestem zwolennikiem domowego wybielania, moim zdaniem to jest trochę strata czasu i pieniędzy szczególnie, że miałam styczność z różnego typu nakładkami, specjalistycznymi pastami itp 🙂 lepiej raz a konkretnie to zrobić u profesjonalisty 🙂 Czasami możemy lepiej na tym wyjść 🙂

  4. Martyna napisał:

    Też spróbuję, chociaż zniechęca mnie że aż 2 tygodnie trzeba czekać na efekty, a czynność powtarzać codziennie i o tym pamiętać. Ale banany jem również dosyć często, gdyż mają wiele zalet. http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/5-wa%C5%BCnych-zalet-banan%C3%B3w – to tak gdyby ktoś chciał jeszcze poczytać małe co nieco więcej o bananach 🙂

  5. Megi napisał:

    Ciekawa metoda 🙂 Ale ja używam nakładek iWhite, efekty są mega, a do tego się utrzymują długo, a samo używanie jest bardzo wygodne. Polecam 🙂

    • Higheels napisał:

      Niestety banan za bardzo się nie sprawdził… Za dużo babrania się z tym było. Zaciekawiłaś mnie tymi nakładkami? Może coś więcej mi opowiesz? 🙂 :*

  6. Wybielanie zębów skórką banana, czyli kompletna porażka. • HIGHEELS BLOG - Lekko o kosmetykach i pielęgnacji.

  7. Asia napisał:

    Ja już próbowałam tego sposobu ale wytrwałam tylko kilka tygodni 😉 faktycznie widziałam, że moje zęby były bielsze ale efekt pozostał tylko na krótko 😉

    • Higheels napisał:

      O czyli działa! 😀 szkoda tylko, że krótko.. Normalnie nie mogę się doczekać, aż zobaczę jakieś efekty. 😀 Pozdrawiam!

  8. Karolina napisał:

    Słyszałam o tym, ale sama nie wiem co myśleć. Zresztą, póki co mam aparat, więc żadne wybielanie nie wchodzi w grę (tez wstydziłam się swoich zębów, więc postanowiłam coś z nimi zrobić!), ale po ściągnięciu aparatu na pewno będę jakoś wybielać, żeby w końcu cieszyć się w pełni ze swojego uśmiechu 🙂 Ciekawa jestem czy są po tym bananie jakieś efekty, także próbuj a ja będę obserwować! 😀

    • Higheels napisał:

      Strasznie chciałabym założyć sobie aparat, ale ortodontka, u której byłam, powiedziała mi, że moje zęby nigdy do końca nie będą proste, bo mam jakąś tendencję do krzywienia… :O. Spróbuję może jeszcze iść do kogoś innego na konsultację. Ja też jestem ciekawa, czy banan zadziała! 😀 będę informować na bieżąco :*

  9. AleJ napisał:

    Ja słyszałam z kolei sporo o metodzie oliwnej, nasącza się wacik oliwą z oliwek i na kilka minut kładzie się go na zęby. Podobno efekty można zauważyć po ok. 2 tygodniach, ale też nie zmotywowałam się nadal, żeby spróbować! Ostatnio też staram się zastępować słodycze bananami, więc może popróbuję ^^ Choć naprawdę ten pomysł brzmi nieco niewiarygodnie 🙂

    • Higheels napisał:

      oo dzięki za podpowiedź! Jak banany nie wyjdą, spróbuję z oliwą 🙂 brzmi bardzo niewiarygodnie, przyznaję. Miejmy nadzieję, że działa 😀 Pozdrawiam :*