Evrēe- Instant Help, balsam do ciała- hit czy kit?

3 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Przyjeżdżając tutaj do Florencji zapomniałam na śmierć o balsamie do ciała. Nie chciałam nic kupować, bo jakoś nie mogłam zaufać tym włoskim, poza tym kompletnie nie wiem, co dziewczyny polecają tutaj z kosmetyków! Boooże, ile jeszcze muszę się tu nauczyć :P. Na szczęście z odsieczą przyszedł mi mój narzeczony, który przy okazji odwiedzin przywiózł mi parę kosmetyków z domu, w tym właśnie balsam, który kupiłam przed wyjazdem. Jest to balsam marki Evrēe o nazwie Instant Help. Producent obiecuje natychmiastowy ratunek dla przesuszonej, a nawet popękanej skóry.

Markę Evrēe znam jak na razie tylko z olejku do twarzy Magic Rose, którego ciągle testuję. Zdecydowałam się przetestować coś jeszcze. Wybór padł właśnie na ten balsam. W cenie 19 zł otrzymujemy wielką butlę kosmetyku, bo aż 400 ml! Jeśli chodzi o skład- nie narzekam. Jak wszystkie kosmetyki marki Evrēe jest bardzo dobry. Składnikami aktywnymi jest tu przede wszystkim: masło mango, gliceryna, tlenek cynku, alantonina, masło shea i olej avocado. W składzie faktycznie nie ma olejów mineralnych, barwników, czy parabenów. 

image

Po pierwsze muszę powiedzieć, że moja skóra (w szczególności nóg) była w opłakanym stanie. Była baaaardzo przesuszona. Naprawdę dawno aż tak nie była, więc potrzebowałam jakiegokolwiek ratunku. Opakowanie jak na razie mi się podoba. Łatwo wycisnąć taką ilość balsamu jak chcemy. Nic się nie wylewa, ani nic z tych rzeczy. Konsystencja jest dokładnie taka, jaką lubię. Ani zbyt wodnita, ani zbyt gęsta. Dzięki temu szybko i łatwo rozsmarujemy wszędzie balsam. Bardzo podoba mi się jego zapach. Jest słodki i dość intensywny, ale (jak pewnie już zauważyłyście :P) rzadko jaki zapach mi przeszkadza. Naprawdę toleruję praktycznie większość zapachów. Ten mi się wręcz bardzo podoba, także często nie rozumiem narzekań na zapachy. Musicie mi to wybaczyć :P. 

Po nałożeniu i rozprowadzeniu balsam wchłania się stosunkowo szybko. Na szczęście niezbyt szybko, czego nienawidzę, bo mam wtedy wrażenie, że produkt w ogóle nie zadziałał. Pozostaje na skórze jakiś czas i pozostawia delikatny film, ale naprawdę przyjemny.

Muszę przyznać, że przyniósł mojej skórze niesamowitą ulgę! Od razu poczułam, że nieprzyjemne uczucie ściągniętej skóry znika. Rano skóra była o dziwo nawilżona! W końcu była miękka i gładka! Gołym okiem było widać, że jej stan się poprawił. I to po pierwszym użyciu! Byłam naprawdę w szoku. Teraz stosuję go codziennie od 3 tygodniu i widać zdecydowaną poprawę. Skóra jest nawilżona i nie przesusza się tak szybko, a więc jest to efekt długotrwałego nawilżenia. Co więcej zauważyłam, że drobne zaczerwienienia na rękach, czy nogach poznikały. Uwielbiam jego regeneracyjne działanie. Muszę przyznać, że rzadko zapewnienia producenta co do produktów się spełniają. Tutaj natomiast wszystko jest prawdą! 

Jego kolejnym, niekwestionowanym plusem jest dostępność. Bez problemu dostaniemy go w każdym Rossmannie. Może jest ciut zbyt drogi, ale biorąc pod uwagę stosunek jakości kosmetyku do ceny, to uważam, że tak dobry balsam mógłby kosztować o wiele więcej. Poza tym bardzo często można go znaleźć na przeróżnych promocjach. Nie wspomniałam jeszcze o czymś ważnym! WYDAJNOŚĆ! Nie uwierzycie, jaki on jest wydajny dopóki nie sprawdzicie! Na opakowaniu producent nawet pisze o tym, że wystarczy naprawdę niewielka ilość produktu. I tak jest! Po 3 tygodniach stosowania ledwo czuję zużycie! Na posmarowanie nóg, rąk, brzucha i tyłu pleców zużywam naprawdę niewielką ilość. 

Podsumowując i zachęcają Was do spróbowania (:P) powiem, że jest to najlepszy balsam drogeryjny i nie tylko, jaki kiedykolwiek miałam! Uważam, że jest to absolutny HIT! Marka Evrēe w ogóle ostatnio zaskakuje dobrymi produktami. Czaję się na te nowe kremy do buzi. Szczególnie ten z różą- Magic Rose. Z czystym sumieniem polecam Wam ten balsam. Nie dość, że pod względem pielęgnacyjnym sprawuje się znakomicie, to jeszcze cieszy zmysły przepięknym zapachem!

Buziaki:*

HIGHEELS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze

  1. Isana- kakaowe masło do ciała nie tylko do ciała! • HIGHEELS BLOG - Lekko o kosmetykach i pielęgnacji.

  2. Aneta napisał:

    Lubię kosmetyki Evree, raczej nie zawodzą 🙂

    • Higheels napisał:

      też tak uważam 🙂 a miałaś może ten olejek Magic Rose? Jeśli tak, to co o nim sądzisz? 🙂 :*