Evrēe olejek do ciała Power Fruit- recenzja Higheels

2 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Ostatnio wklejałam Wam na Instagramie zdjęcie olejku do ciała Power Fruit marki Evrēe. Postanowiłam poświęcić cały post na jego recenzję, ponieważ jest to niekwestionowany ulubieniec lata, a mam nadzieję, że zostało nam jeszcze trochę ciepłych dni i olejek ten się jeszcze komuś przyda.

11379810_1645442955667960_909424290_n

Co to jest? Jest to nawilżający olejek dwufazowy. Pierwsza „warstwa” jest mixem naturalnych olei: malinowego, winogronowego, jojoba, sezamowego oraz awokado. Druga z kolei jest czystym kwasem hialuronowym. Przed użyciem należy oczywiście mocno wstrząsnąć buteleczkę, aby uzyskać jednolitą konsystencję, inaczej produkt będzie bardzo tłusty i nie wchłonie się szybko. Tak, raz zapomniałam o tym i zdziwiona zostalam z czystym olejem na nogach. Tak więc już zauważamy, że skład kosmetyku stanowi jego niezaprzeczalną zaletę. Zero oleju mineralnego, parabenów, czy silikonów. 

image

Producent zapewnia, że kosmetyk intensywnie nawilża, rewitalizuje, odżywia, odpręża i łagodzi skórę. I dodatkowo nadaje jej sprężystość i gładkość. Olejek ma 3 zastosowania. Po pierwsze można go stosować, jak zwykły balsam nawilżający do ciała. Po drugie zabezpiecza skórę po opalaniu, dzięki czemu nie powinna się łuszczyć. A po trzecie producent wymienia aplikację w klimatyzowanych pomieszczeniach, typu biura, samolot itp. 

Olejek ma stosunkowo małą pojemność- 100 ml, biorąc pod uwagę, jak wielki jest jego kartonik i że regularna cena jest dość wysoka- ok. 30 zł. Ja kupiłam moje opakowanie na promocji w Rossmannie za jakieś 17 zł. 

Jak Higheels stosuje olejek? Używam go najczęściej na nogi i czasem ręce, żeby nadać im zdrowego połysku i sprawić, żeby wyglądały dobrze. Nie stosuję go wieczorem do głębokiego nawilżenia, bo moim zdaniem jest za słaby, ale idealnie nadaje się na dzień, szczególnie do eksponowania nóg. Nadaje niesamowitego glow skórze! Genialnie komponuje się z opalenizną! Także na lato jest to zdecydowany MUST HAVE! Sprawia, że skóra wygląda zdrowo i przepięknie. Nareszcie znalazłam kosmetyk, dzięki któremu nogi tak pięknie się prezentują. Zawsze mnie wkurzało, że posmarowane zwykłym balsamem nie wyglądały w dzień tak dobrze. Dodatkowo olejek nawilża, nie jakoś rewelacyjnie, ale nawilża. Skóra jest gładsza i naprężona. Po opalaniu faktycznie daje uczucie odprężenia, ale niestety nie zapobiega łuszczeniu się skóry. 

Fazy mieszają się ze sobą bardzo szybko i pozostają zmieszane dostatecznie długo, aby posmarować się olejkiem. Kosmetyk ma bardzo lekką konsystencję i rewelacyjnie się wchłania. Nie ma mowy, żeby spływał ze skóry (no chyba, że nałożymy go dużo za dużo). Jeśli nałożymy odpowiednią ilość, to bardzo szybko się wchłania. Nie pachnie niestety owocami. Zapach jest dość specyficzny, ale nie brzydki, czy przeszkadzający w używaniu. 

Jeśli chodzi o wydajność, nie mam mu nic do zarzucenia. W taki sposób, jak ja go stosuję, czyli nie codziennie, a parę razy w tygodniu, nie doszłam nawet do połowy butelki. A używam go już miesiąc. Wiem, że dziewczyny narzekają na stosunek ceny do wydajności przy codziennym używaniu i sądzę, że mogą mieć rację. Ale przy sporadycznym używaniu, nie jako balsam nawilżający na wieczór, jak najbardziej się sprawdza. Fakt, że 30 zł na 100 ml buteleczkę to dość sporo, ale wystarczy polować na promocję. Teraz np. widziałam, że w Super-Pharm można go dostać za ok. 17 zł. 

Podsumowując, jestem oczarowana tym produktem i nie wyobrażam sobie wyjścia z domu z odsłoniętymi nogami bez niego! Jest genialny i bez wahania podpisuję się pod nim obiema rękoma i posmarowanymi i pięknie wyglądającymi nogami :P. Spróbujcie go koniecznie!

Buziaki:*

HIGHEELS

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze

  1. Drugie urodziny Higheels! Pierwszy konkurs! • HIGHEELS BLOG - Lekko o kosmetykach i pielęgnacji.

  2. Wakacyjni ulubieńcy by Higheels! • HIGHEELS BLOG - Lekko o kosmetykach i pielęgnacji.