Depilacja laserowa vol.2 – wrażenia po pierwszym zabiegu!

1 komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Zgodnie z Waszym życzeniem spieszę się, aby opisać Wam moje pierwsze wrażenie po pierwszym ever zabiegu depilacji laserowej. Przeżyłam! Tak na początek! Jeśli chcecie dowiedzieć się, gdzie, ile to kosztuje i ile zabiegów robię, to odsyłam Was do poprzedniego posta, w którym wszystko Wam opisałam :).

A więc po pierwsze muszę przyznać, że obsługa jest super mega miła i to uwielbiamy  tym salonie. Panie są naprawdę bardzo sympatyczne. Można z nimi porozmawiać na każdy temat (serio :P). Nie ma się tego beznadziejnego wrażenia, które czasem daje odczuć obsługa, że się jest niepotrzebnym, wręcz że się przeszkadza. Szczególnie polecam Wam Panią Dorotę! Młoda, ale bardzo kompetentna i przesympatyczna osóbka! Cały salon jest bardzo schludny. Wnętrza są bardzo przytulne, ale jednocześnie nowocześnie umeblowane. Atmosfera jest naprawdę ciepła i wcale nie myśli się o hipotetycznym bólu, który może Cię za chwilkę spotkać :P. Wchodzę z parominutowym opóźnieniem, co jest akurat normalne w salonach urody. A tu jakieś ploteczki, a tu pacjentka potrzebuje więcej czasu itp. Pani zostawia mnie samą, abym mogła się przebrać w urocze jednorazowe stringi. Później wchodzi Pani Dorota i zaczynamy. Cały zabieg trwał jakieś 30 minut. Najpierw należy ocenić kolor włosów, aby odpowiednio dobrać moc lasera. Ja na przykład usłyszałam, że mam „kolorowe bikini” i w trakcie ostrzeliwania laserem będzie trzeba zmieniać jego częstotliwość. W przypadku zabiegu depilacji laserowej bikini (głębokiego) naprawdę nie trzeba przybierać niestworzonych póz, jak na przykład podczas depilacji woskiem. Siedzimy sobie swobodnie i od czasu do czasu jesteśmy proszeni o lekkie rozchylenie nóg. Przy depilacji szpary pośladkowej leżymy na brzuchu w lekkim rozkroku. Basta. Dlatego właśnie zabieg jest bardzo komfortowy. Nie ma potrzeby wstydzenia się, czy krępowania. Panie są bardzo dyskretne i pamiętajcie, że robią to na co dzień. Według mnie powinno się je traktować na równi z lekarzem, na przykład ginekologiem. Dla nich widok gołego ciała to coś zupełnie normalnego. Poza tym, aby zwiększyć komfort zabiegu, dostajemy właśnie jednorazową bieliznę. Następnie zostałam bezceremonialne pomazana żółtym zakreślaczem, aby zaznaczyć miejsca, na których będzie się pracowało. Dostałam specjalne okulary, aby zabezpieczyć oczy przed działaniem lasera. Później w celu zmniejszenia bólu przykłada się lód i przystępuje do zabiegu.

image

Tak, wiem. Teraz najważniejsza i pewnie najbardziej interesująca Was kwestia. Ból. Nie będę oszukiwać i nie będę Was sztucznie przekonywać. Boli. Po bokach i bardziej na zewnątrz naprawdę spoko. Ból praktycznie nieodczuwalny. Najgorzej wewnątrz i na wargach. O Panieeeee! Serio bolało. Nawet mnie, a mogę się pochwalić tym, że mój próg bólu jest naprawdę bardzo wysoko postawiony. Na szczęście ból jest chwilowy. W praktyce wygląda to tak, że urządzenie zasysa skórę i wtedy strzela laserem. Czasem po prostu samo zasysanie już boli. Spokojnie, da się wytrzymać. Dostałam nawet taką gwiazdkę z miękkiego materiału do zaciskania :D. Na szczęście rozmowa podczas zabiegu z panią Dorotą ułatwiła mi przetrwanie bólu. Jeśli chodzi o szparę pośladkową to ból już jest naprawdę nieznaczny. Pamiętajcie, cały czas myślcie o efektach! Że zaraz będziecie mogły skończyć z regularną i męczącą depilacją! O taaaaak! Ból jest chwilowy. Trwa może 2 sekundy. Pani Dorota cały czas kontrolowała to jak moja skóra reaguje na laser i w razie czego zmieniała jego natężenie. Cały czas w pogotowiu miała też lód. Po pół godzinie spocona jak mysz kościelna (nie dość, że na dworze upał, to jeszcze ból i trochę stres) mogłam zejść z fotela. Pani posmarowała depilowane miejsca kremem, aby przyspieszyć gojenie i kazała obserwować to miejsce. Bezpośrednio po zabiegu było ciepłe, lekko opuchnięte i troszkę czerwone. Po dwóch dniach opuchlizna i zaczerwienienie zniknęły. Musiałam kupić w aptece maść Alantan Plus, żeby smarować depilowane miejsce  w celu szybszego zagojenia. Spokojnie, kosztowała mnie całe 6 zł :P.

Ogólne wrażenie? Bardzo na plus. Mimo tego, że faktycznie bolało. Następny zabieg za 7 tygodni, w sierpniu. W ogóle nie czuję stresu, ani oporów, aby ponownie tam iść. Bardzo podoba mi się miła atmosfera i organizacja zabiegów. Po konsultacji dostajemy kalendarzyk z miejscem na wpisanie pięciu dat. Za każdym razem Pani wpisuje kolejną. Dzięki temu nie zapomnimy o oddalonym w czasie zabiegu. Jeśli jednak ktoś by zapomniał, dostanie przypomnienie na maila i telefon dwa dni przed zabiegiem od Laser Delux, czy aby na pewno data i godzina pasują. Rewelacja! Nie było problemu nawet z tym, że moja karta odmówiła posłuszeństwa i musiałam biec do domu po gotówkę :P. Jestem naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczona. Nie mogę doczekać się efektów. Następny post z tej serii napiszę Wam za jakiś czas. Wtedy dokładnie opiszę co trzeba zrobić bezpośrednio przed i po zabiegu.

Mam nadzieję, że taki post, a właściwie seria postów, przypadnie Wam do gustu! Ja wiem już teraz, że na pewno w przyszłości zdecyduję się też na pachy!

Czy któraś z Was wykonywała taki zabieg?

Buziaki:*

HIGHEELS 

Depilacja laserowa, czyli plan na najbliższe miesiące!

1 komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

W końcu zdecydowałam się na depilacje laserową. Tak, dokładnie. Mam dosyć depilatorów, plastrów, kremów itp. Wyzwałam moje włosy na wojnę i mam zamiar się ich raz na zawsze pozbyć. Mówię tutaj o bikini. Jako że matka natura poskąpiła mi włosów, stąd tez moje ewidentne ubytki w brwiach i skąpe owłosienie nóg/pach/rąk/czegokolwiek (oprócz bikini), zdecydowałam się tylko właśnie na bikini. Niestety tamte włosy wkurzają mnie najbardziej. 

Najpierw oczywiście zrobiłam wywiad a propo tego co to w ogóle jest depilacja laserowa, jakiego lasera należy użyć, aby była efektywna no i oczywiście jakie są przeciwwskazania. Zdecydowałam się wykonać zabieg w jednym z salonów Laser DeLux. Jako że mieszkam w Poznaniu, wybór padł oczywiście na Poznań. Wiem, że salonów Laser DeLux jest więcej w Polsce, a więc sprawdźcie czy czasem u Was takiego nie ma. 

Wszystkie informacje dotyczące zabiegu, w tym filmik prezentujący działanie lasera, znalazłam na stronie, do której Was odsyłam. Nie ma sensu, żebym przepisywała tutaj wszystkie informacje. Dlaczego zdecydowałam się na ten właśnie salon? Skusiły mnie przede wszystkim bardzo pozytywne opinie w Internecie. W drugiej kolejności zachęciła mnie cena. Jednorazowa depilacja bikini kosztuje 199 zł, nie ważne czy głębokie czy nie. Tak, to jest akurat dziwne :P. W pakiecie, to znaczy płacąc za wszystkie zabiegi (5 zabiegów) na jedną część ciała razem zapłacimy 10% mniej, a więc 895 zł, zamiast 995 zł. Ja, pomimo konieczności wydania na raz dużej ilości pieniędzy, mam zamiar skorzystać z tej promocji. W końcu zawsze jest to 100 zł mniej! Dodatkowo możemy zyskać 20% rabatu na jeden zabieg, jeśli zostaniemy polecone przez koleżankę, która korzysta również z usług salonu. Plusem jest to, że niekoniecznie musi być do salon, który znajduje się w Waszym mieście, także popytajcie znajomych! Może akurat! Osoba, która Was poleci zyska aż 50% rabatu na jeden zabieg, także korzyści są obustronne.

Kolejną zaletą Laser DeLux jest to, że korzystają z najlepszego i najbardziej efektywnego lasera dostępnego obecnie na rynku, a więc Light Sheer Duet. Jest to nowa wersja dostępnego od dawna lasera Light Sheer. Nowa wersja gwarantuje wykonanie zabiegu w 30 minut i podobno sam zabieg jest mniej bolesny. 

Gratis macie zawsze konsultacje kosmetologa. Ja zadzwoniłam któregoś dnia, żeby się umówić i już dwa dni później miałam konsultację. Spotkałam się z bardzo miło i pomocną Panią, która wyjaśniła mi dokładnie na czym polega zabieg, co trzeba zrobić przed, a co po, jakie są przeciwwskazania itp. Następnie wypełniłyśmy razem ankietę, a w której podawałam informację na temat chorób, alergii i wszystkich innych rzeczy, które mogą okazać się przydatne kosmetologowi przed użyciem lasera. Następnie Pani wykonała mi próbę laserową, to znaczy sprawdziła jakie mam włosy i strzeliła parę razy laserem, abym mogła sprawdzić, czy nie jestem czasem na niego uczulona. Posmarowała kremem (i dała również słoiczek do smarowania w domu) i powiedziała, że mam obserwować to miejsce. Na szczęście żadnego uczulenia nie miałam, a więc z powodzeniem mogę przystąpić do pierwszego zabiegu już 29 czerwca :).

Kwestia bólu. Powiem Wam, że troszkę boli. Czułam ukłucie i takie ciepło rozchodzące się wokół tego miejsca. Nie wiem, jak to będzie dalej, kiedy laser dojdzie do warg, ale pocieszam się faktem, że jestem naprawdę odporna na ból, także nie powinno być problemu.

Po zabiegu nie można się opalać przez jakieś 2-4 tygodni. Tak, wiem. Jest lato, jest słonko. Tylko, że ja i tak się nie opalam, a wakacji na razie żadnych nie planuję. Stąd też taka moja decyzja :). 

Po wykonaniu całej serii zabiegów stworzę dla Was podsumowujący post, w którym dokładnie opiszę efekty. Teraz chciałam Was tylko poinformować o tym, że na taki zabieg się wybieram, gdzie i ile to kosztuje. A może akurat zainspiruję kogoś do tego, aby rozważył depilację laserową?

Życzę Wam miłego weekendu! Ja właśnie się pakuję i jadę odwiedzić rodzinkę.

image
(Nie wiem, jakie zdjęcie pasuje do tego posta, a więc wstawiam Wam miseczkę truskawek, które ostatnio pochłonęłam i które smakowały obłędnie :D)

Buziaki:*

HIGHEELS