Gotuj z Higheels, czyli zdrowa NUTELLA!

Zostaw komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Ostatni wpis kulinarny spodobał mi się do tego stopnia, że postanowiłam zamieszczać tu od czasu do czasu jakiś przepis. Mam nadzieję, że macie czasem ochotę na odmianę! Uprzedzam z góry, że to będą naprawdę łatwe, proste i przyjemne przepisy, bo niestety w Master Chefie to ja na pewno nigdy nie wystąpię :P. No nie ukrywajmy- gotowanie to nie jest moja mocna strona. Czasem jednak mam ochotę poeksperymentować, dlatego pomęczę i Was :D.

Przechodząc do tematu głównego! Dzisiaj mam dla Was po raz kolejny słodką propozycję. Jako że zakochałam się ostatnio bez pamięci w lodach Magnum Double Chocolate musiałam za wszelką cenę wymyślić sobie jego zdrowszego następcę. Dlaczego? A no dlatego, że dochodziło do tego, że codziennie pochłaniałam jednego Magnuma :P. Przypomniał mi się przepis, który znalazłam już rok temu. Z przyjemnością odkryłam go na nowo! Mowa tu właśnie o zdrowej Nutelli, czyli musie kakaowym.

image

Czego potrzebujemy?

  • jedno dojrzałe awokado
  • jeden dojrzały banan
  • półtora łyżki kakao
  • 5/6 suszonych daktyli (w zależności od tego, jak bardzo słodkie desery lubicie)
  • ulubiony owoc
  • blender

Jak to robimy?

Serio, żadnej filozofii :P. Obieramy awokado i wkładamy do miski. Banana obieramy i kroimy w mniejsze części. Teraz czas na daktyle. Pokrójmy je na mniejsze kawałki, co by nasz blender miał ułatwione zadanie. Teraz odpalamy wspomniany blender i lecimy! Jak już papka będzie miała płynną konsystencję dodajemy kakao. Jak dodamy kakao wcześniej i włączymy blender, to oczywiście kakao rozsypie się po całej kuchni (been there done that). Bądź mądrzejszy/a! Nie rób jak Higheels! Teraz blendujemy całość, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Uwaga na daktyle! Skubane lubią się ukryć. Łatwo je przegapić. Co teraz? A no teraz przekładamy naszą zdrową Nutellę do kubeczków i kroimy ulubiony owoc. U mnie akurat brzoskwinia i maliny. Polecam też bardzo z truskawkami <3! Owoc kładziemy na wierzch i ta daaaam. Deser gotowy. Nadaję się również na śniadanie. Jeżeli jest dla Was mało słodki, dodajcie troszkę miodu. Można też dodać zwykłej Nutelli, ale ja oczywiście nie namawiam do złego i przekonuję moich czytelników, że zdrowe wybory (czyt. popularne #healthychoices) są najlepsze!

image

image

image

Tak jak mówiłam, nie ma w tym żadnej filozofii, a deser nie dość że jest meeeega dobry, to jeszcze jest bardzo zdrowy (AWOKADO/BANAN/DAKTYLE)! Mało tego! Naprawdę efektownie wygląda w tych kubeczkach :). Z wymienionych składników wychodzą trzy porcje.

Koniecznie dajcie znać, jak zrobicie sobie domową, zdrową Nutellę!

Buziaki:*

HIGHEELS

Fit brownie z czerwonej fasoli! Nie, to nie jest żart!

4 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Tak, to pierwszy kulinarny wpis na higheels.pl ! Na wstępie chciałam Wam zaznaczyć, że absolutnie nie jestem specjalistką do spraw gotowania czy pieczenia. Nie znam się za bardzo na tym i nie zamierzam udawać, że jest inaczej :P. Po prostu jakiś czas temu wpadłam na przepis, który mnie na tyle zaciekawił, że postanowiłam sama spróbować. Chodzi o brownie, którego składnikiem bazowym jest czerwona fasola (!). Sama nie wierzyłam i sama nie byłam przekonana, ale po spróbowaniu zmieniłam zdanie. Jest to super alternatywa dla normalnych, ciężkich, tłustych i kalorycznych ciast. Staram się normalnie nie jeść słodyczy i wychodzi mi to całkiem dobrze. Jednak od czasu do czasu mam ochotę na coś czekoladowego, wtedy właśnie idę po fasolę i robię właśnie to ciasto. Myślę, że spokojnie możecie je jeść nawet będąc na diecie! I na dodatek jest pyszne- puszyste i mocno czekoladowe! Co więcej jest banalnie proste i szybkie w przygotowaniu. Nawet taki laik i leniuch jak ja (przynajmniej w dziedzinie „Kuchnia”) sobie świetnie radzi. A więc do roboty!

Co potrzebujemy?

image

Składniki:

Ciasto:

– 2 puszki czerwonej fasoli,
– 4 jajka,
– 2 banany,
– 3 łyżki kakao,
– 1/3 szklanki cukru trzcinowego,
– półtora łyżki miodu (ja miałam lipowy),
– półtora łyżeczki proszku do pieczenia,
– 3 łyżki oleju kokosowego (albo w zamian rzepakowego).

Polewa:

– tabliczka gorzkiej czekolady (im więcej procent kakao tym lepiej, ja miałam 90%)
– 1/4 szklanki mleka (podczas rozpuszczania można dolewać więcej)
– dwie łyżki kakao.

Jak to robimy?

Otwieramy puszki z fasolą, płuczemy ją dokładnie i wsypujemy do dużej miski. Następnie dodajemy resztę składników. Po kolei: jajka, olej kokosowy, banany, kakao, proszek do pieczenia, cukier i miód. Teraz włączamy mikser i zostawiamy na dobre 8 minut. Jeśli po tym czasie nadal widzicie skórki fasoli lub masa po prostu nie jest gładka, sięgnijcie po blender i zblendujcie wszystko dodatkowo. Kiedy pierwszy raz robiłam to ciasto postawiłam tylko na mikser i ciasto nie było tak puszyste i czasem zdarzyła się właśnie jakaś skórka, która zdradzała całą tajemnicę ciasta! 

image

Gotową już masę przelewamy do foremki. U mnie silikonowa forma z Ikei w bardzo niepasującym mi kolorze, ale niestety innej wtedy nie było. Wkładamy do rozgrzanego wcześniej piekarnika do 180 stopni. I tak pieczemy ok. 45 minut. W oryginalnym przepisie widziałam 40-60 minut, ale wystarczy spokojnie 45 minut. Zresztą sprawdźcie sobie patyczkiem drewnianym po tym czasie. Pewnie znacie się na tym bardziej niż ja :P. 

image

Pod koniec pieczenia zabieramy się za polewę! Do małego garnuszka wrzućcie połamaną czeko. Do tego wlejcie mleko i wsypcie kakao. Na bardzo małym ogniu powoli rozpuszczajcie wszystko cały czas mieszając. Jeśli jest zbyt gęste, to dolejcie mleka. Jeśli polewa będzie dla Was zbyt gorzka, to weźcie połowę gorzkiej, a połowę słodkiej czekolady. Dla mnie gorzka jest super w połączeniu z ciastem.

Co teraz? Wyciągamy ciasto i polewamy!

image

Nie mam pojęcia, dlaczego ciasto postanowiło sobie tak popękać, ale bez obaw, polewa wszystko wyrównała, a w środku jest jak najbardziej w porządku!

image

Co tu dużo mówić… Ciasto pycha! Nie dość, że zdrowe i wpisujące się idealnie w ostatnie modną filozofię FIT, to jeszcze w smaku przepyszne. Koniecznie spróbujcie! Aha i nie, nie czuć w smaku fasoli. Uwierzcie mi, inaczej mój mężczyzna nie zjadłby nawet kawałka, a właśnie wcina drugi. Bez problemu oszukacie każdego niejadka, że to najzwyklejsze na świecie brownie :). Dajcie znać, czy zrobiłyście!

Buziaki:*

HIGHEELS