Miss Sporty Studio Lash vs. Lovely Pump Up Mascara

6 komentarzy Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Dzisiaj pojedynek dwóch tuszów do rzęs z podobnej półki cenowej. Obydwa kosztują niecałe 8 zł i obydwa są według mnie dobre, ale………..jeden stał się godnym zastępcą They’re Real z Benefitu!

higheels_05

higheels_12

Miss Sporty Studio Lash 3D Volumythic

Żółte opakowanie z niebieskimi, świecącymi się napisami. Szczoteczka? W mojej opinii najlepsza jakiej kiedykolwiek używałam. Mała, wygięta w łuk – idealnie sprawdza się do malowania moich rzęs. Nie brudzi ani górnej, ani dolnej powieki i dokładnie pokrywa wszystkie rzęsy tuszem, nawet te w zewnętrznym kąciku. Formuła? Hmmm…i tutaj nie jest już tak bajkowo. Tusz dość długo schnie, co nie bardzo mi pasuje, bo najczęściej wykonuję makijaż rano i się po prostu spieszę. Dość mocno skleja rzęsy, więc efekt nie jest tak zadowalający, jakbym tego chciała. Za to na pewno wydłuża i pogrubia rzęsy, jednocześnie je podkręcając. Jeśli chodzi o trwałość…… utrzymuję się cały dzień, ale niestety trochę się kruszy. Pamiętajmy jednak, że jest to maskara drogeryjna za niecałe 8 zł! Myślę, że jest to dość dobry tusz, biorąc pod uwagę cenę. Warto spróbować!

 higheels_07

Lovely Pump Up Mascara

O tym tuszu było głośno, nawet bardzo głośno. Opakowanie prawie identyczne jak to z Miss Sporty. Napisy trochę bardziej niebieskie. Szczoteczka? Identyczna jak tuszu opisanego wcześniej, czyli według mnie idealna :). Formuła? Zdecydowanie lepsza niż ta z Miss Sporty! Tusz wysycha szybciej przy tym w ogóle się nie kruszy. Utrzymuje się cały, powtarzam CAŁY dzień i wygląda przez cały czas dobrze. Ładnie pogrubia i wydłuża rzęsy dość mocno je podkręcając. Przy czym nie mamy tutaj do czynienia ze sklejonymi rzęsami. Krótko mówiąc, efekt powalający jak za taką cenę! Słyszałam, że sporo osób narzeka na trwałość tuszu, który rzekomo po 3 tygodniach lub miesiącu wysechł. U mnie taka sytuacja nie miała miejsca. Używałam go przez bite 3 miesiące i byłam zadowolona. Według mnie jest to produkt, który jest poważną konkurencją dla Benefitu They’are real (mojego wielkiego ulubieńca!). Po pierwsze cena (!), po drugie szczoteczka. Ta benefitowska była dla mnie ciut za duża i brudziła mi powieki. Podsumowując- TUSZ IDEALNY, biorąc pod uwagę cenę! Gorąco polecam chociażby spróbować! 🙂 Ja swoje opakowanie kupiłam na promocji w Rossmannie za niecałe 5 zł (really?!).

higheels_06

Na zakończenie

Obydwa tusze się u mnie sprawdziły. Chociaż maskara z Lovely znokautowala Miss Sporty! Na pewno kupię ponownie, jak tylko skończę Studio Lash. Plusem obydwu jest dostępność, ponieważ dostaniemy je w każdym Rossmannnie, Super-Pharm, czy Hebe. Nie wiem, czy kiedykolwiek zdecyduję się na They’re real! (ok. 100 zł), jeśli mogę mieć porównywalnie dobry tusz za 8 zł bez promocji.

Gorąco polecam wszystkim spróbować tych tuszów!

Buziaki :*

HIGHEELS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze

  1. Drugie urodziny Higheels! Pierwszy konkurs! • HIGHEELS BLOG - Lekko o kosmetykach i pielęgnacji.

  2. Zakupy na promocjach i nie tylko! • HIGHEELS BLOG - Lekko o kosmetykach i pielęgnacji.

    • Higheels napisał:

      Właśnie mi się kończy tusz do rzęs i muszę znów kupić Lovely 🙂

  3. tusia napisał:

    Dzięki :* już dawno szukałam dobrego tuszu i trafiałam na same shitowe… A, że nie jestem przy kasie to jutro lecę do Rossmanna 🙂

    • Higheels napisał:

      mam nadzieję, że u Ciebie też się sprawdzi 🙂 :**