Pędzle Zoeva- czy warto i dlaczego tak?!

4 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Nareszcie przyszedł czas na recenzję zestawu pędzli do twarzy niemieckiej marki Zoeva. Jak wiecie z Instagrama dostałam go w prezencie od mojego narzeczonego i zakochałam się w nim bez pamięci (w zestawie pędzli, narzeczonego kochałam wcześniej :P). Może najpierw powiem, gdzie można go dostać, za ile itp. Zestaw, który ja posiadam możecie kupić w znanych drogeriach internetowych, typu mintishop itp. Kosztuje 259 zł i zdaje sobie sprawę z tego, że jest to strasznie dużo, ale uwierzcie mi jest wart każdej złotówki.

Zdjęcie 11.03.2015, 14 46 33

Co otrzymujemy w zestawie:

1. Pędzel do pudru 104 Buffer, włosie syntetyczne TAKLON.
2. Pędzel skośny do różu 127 Luxe Sheer Cheek wykonany z włosia kozy.
3. Pędzel do bronzera 109 Luxe Face Paint wykonany z włosia syntetycznego i naturalnego.
4. Pędzel do nakładania cieni w kącikach oka 230 Luxe Pencil wykonany z włosia kuca.
5. Pędzel do blendowania (rozcierania cieni) 227 Luxe Soft Definer wykonany z włosia kozy.
6. Pędzel do nakładania cieni w załamaniu powieki 231 Luxe Petit Crease wykonany z włosia kozy.
7. Pędzel do brwi 322 Brow Line, włosie syntetyczne TAKLON.
8. Pędzelek skośny do eyelinera 317 Wing Liner, włosie syntetyczne NYLON.
9. Srebrna spora kosmetyczka, która mieści wszystkie pędzle i nie tylko.
10. Każdy pędzel jest zapakowany w plastikową osłonkę, która chroni pędzle przez zniekształceniem, a więc idealna zarówno w podróży, jak i do suszenia pędzli.

Zdjęcie 11.03.2015, 14 55 11

Po pierwsze, co się rzuca w oczy od razu- design! Tak wiem, nie oceniaj książki po okładce, aleee te pędzle są przepiękne! Ja mam akurat wersje różową, która według mnie jest niesamowicie dziewczęca i przepięknie się prezentuje na toaletce. Dodatkowo różowy trzonek idealnie pasuje do ciemnej, metalowej części. Wreszcie mam zestaw pędzli w tym samym kolorze! 

Po drugie- miękkość! Wyobraźcie sobie najbardziej miękki pędzel świata i później pomnóżcie to razy sto! Dokładnie tak mięciutkie i przyjemne w dotyku są pędzle Zoeva! Uwierzcie mi, że kiedy je dostałam nie mogłam przestać miziać się nimi po twarzy!

image

Teraz konkrety. Ten zestaw jest idealny dla osoby, która lubi się malować, ale nie jest profesjonalistą i nie potrzebuję dziesięciu pędzli do wykonania smokey eyes. Jest to zestaw podstawowy, którym pomalujecie twarz, wykonturujecie ją, wykonacie makijaż oczu i brwi. Żaden pędzel nie jest zbędny i nie leży w szafce nieużywany. 

Szczególnie przypodobałam sobie pędzel do pudru i uważam, że jest najbardziej miękki i przyjemny w użyciu ze wszystkich. Jest dość zbity, także bez przeszkód nałożymy nim także puder mineralny. Włosie typu flat top zdecydowanie ułatwia pracę z nim. Uwielbiam go! Kolejnym najlepszym pędzlem jest pędzel do bronzera. Nigdy nie spotkałam się z takim ułożeniem włosia. Na początku wydawało mi się to dziwne, ale dla osoby, która zawsze miała problemy z nałożeniem bronzera w odpowiednie miejsce (czyt. ja) okazał się zbawienny. Nie ma nic prostszego w wykonturowaniu policzków tym cudeńkiem. Włosie idealnie wpasowuje się pod kość policzkową, także naprawdę ciężko jest cokolwiek tu zepsuć. Następnym ulubieńcem okazał się pędzel do różu. Mega miękki i idealnie skośny. Bardzo dobrze sprawdza się w swojej roli.

W codziennym makijażu towarzyszy mi też pędzelek do brwi, który jest na tyle gruby i skośny, że wypełnienie brwi zajmuje mi zaledwie chwilkę. Nie mogłabym obyć się też bez skośnego pędzelka, który jest moim absolutnym faworytem. Po pierwsze lubię nakładać nim czarny cień do powiek pod eyeliner. Dlaczego to robię? Bo jestem sierotą, która nie umie zrobić sobie ładnej i prostej kreski bez szkicu. A po drugie poprawiam później nim kreskę już eyelinerem. Jest mega cieniutki, dlatego można nim zrobić zarówno cienką, delikatną kreskę, jak też grubszą.

Pędzle do malowania powiek używam rzadziej, dlatego że nie zawsze maluję powieki. Często w pośpiechu nakładam palcem tylko cień bazowy. Ale jeśli już je maluję, to najczęściej wybieram delikatne smokey. Wtedy 227 i 231 są niezastąpione. Dzięki temu, że są takie miękkie, nie podrażniają powieki. Dodatkowo mam wrażenie, że same suną po powiece i naprawdę równomiernie rozprowadzają cienie. Mały kuleczkowy pędzelek przydaje mi się do podkreślania dolnej powieki i do nałożenia rozświetlacza w wewnętrznym kąciku oka.

Wiem, ze ten post może okazać się zbyt cukierkowy, ale naprawdę uwielbiam te pędzle. Ale będąc obiektywną blogerką muszę wspomnieć o dwóch wadach. Po pierwsze cena… Nie oszukujmy się, są meega drogie. Po drugie w zależności od użytego produktu, czasem ciężko jest domyć pędzle z białym włosiem, naturalnym. Oczywiście, da się, jak widać na zdjęciach. Wystarczy znać na nie sposób :P. Ja najpierw myję oliwką gruszkową z Isany, a później szarym mydłem firmy Biały Jeleń. Zawsze schodzi. Na początku, przy pierwszym myciu wypadło im dosłownie kilka włosków, ale to tylko przy pierwszym myciu. Później było już ok. W przypadku pędzli z włosia naturalnego suszę je zawsze w tych plastikowych osłonkach, żeby zachowały swój kształt, bo po myciu są jakby napuszone. Po wyschnięciu odzyskują dawny kształt (nawet nie wiecie, jak się przestraszyłam przy pierwszym praniu). A jeśli stają się trochę mniej miękkie wystarczy nałożyć po myciu na włosie na dwie/trzy minutki troszkę jakiejkolwiek odżywki do włosów. Najlepiej takiej, która nam się nie sprawdziła i po sprawie. Pędzle odzyskują dawną miękkość.

Dziewczyny, polecam Wam je z czystym sumieniem! Jak tylko ich dotkniecie, już nigdy nie będziecie chciały ich oddać!

Buziaki:*

HIGHEELS

P.S. Tak, to jest chyba najdłuższy post ever 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze

  1. Modospad napisał:

    Również jestem posiadaczką tego zestawu pędzli, bo z wszystkich setów Zoevy ten wydał mi się najbardziej praktyczny. 104-ki używam zarówno do podkładu mineralnego jak i płynnego, spisuje się przy nich całkiem nieźle. Nie pomyślałam żeby używać go do pudru. Mam w tym zestawie swoich ulubieńców ale zachwytów nad Zoeva raczej go nie podzielam. Jakość włosia jest w zestawie nierówna i zdarzyło mi się że skośny pędzel do różu 126 zaraz po odpakowaniu zaczął gubić włosie. Sytuacja powtarza się co jakiś czas. Pędzelki do rozcierania wydają mi się natomiast sztywne i drapia powiekę kiedy ich używam. Staram się poprawić sytuację rozszerzoną pielęgnacją włosia nakładając olejek, ale mam wrażenie że to tylko doraźne działanie. W każdym razie zamierzam o nie jak najlepiej dbać, bo lepszych pędzli w swoim zbiorze póki co nie mam.

    • Higheels napisał:

      Ile ludzi, tyle opinii 🙂 U mnie na początku też parę włosków wyleciało. Szczególnie w pędzlach z białym włosiem, ale to było tylko raz. Teraz już jest jak najbardziej okej. A to mnie zdziwiłaś tą sztywnością pędzelków do rozcierania. U mnie sprawują się idealnie! Pozdrawiam :*

  2. Zgadzam sie z każdym Twoim słowem 🙂 ja tez naciągnęłam chłopaka z okazji urodzin 😛 ale na zestaw do oczu, mam Golden Rose jasny. Rownież je uwielbiam i w przyszłości na pewno kupie zestaw do twarzy 🙂

    • Higheels napisał:

      ooo Golden Rose też jest piękny <3 Kocham te pędzle!