Piękniejsze włosy w 3 minuty? To możliwe- sprawdź jak!

Zostaw komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Kończąc prenumeratę pudełek beGLOSSY zamówiłam sobie pudełko specjalne z najlepszymi kosmetykami 2014 roku. Akurat trafiłam na promocję i okazało się, że dostanę dodatkowy, pełnowymiarowy produkt- odżywkę do włosów 3 Minute Miracle Reconstructor, Deep Conditioner for Damaged Hair z Aussie. Nie spodziewałam się po niej wiele. Mało tego, spisałam ją na straty, ponieważ wcześniej testowałam jakąś inną odżywkę Aussie też z beGLOSSY i, że była beznadziejna, to mało powiedziane. Odstawiłam ją do szafki i zapomniałam o niej. Jednak kiedy jechałam nad morzę, to szukałam na szybko jakieś odżywki. W ręce wpadła mi właśnie ta i postanowiłam ją ze sobą wziąć. 

image 
Co pierwsze rzuca się w oczy, to niespotykana butelka (250 ml), z której bardzo łatwo wycisnąć produkt. Myślę, że łatwo będzie też zużyć ją do samiuteńkiego końca. Po drugie genialny zapach! Typowa guma balonowa! Taka jak się żuło w dzieciństwie. Przy pierwszej aplikacji nie mogłam przestać jej wąchać. Mało tego, zapach utrzymuje się na włosach jeszcze długo po zmyciu! Wiem, ze regularnie odżywka kosztuje ok. 30 zł! Co, według mnie, jest dużo za dużo.Warto czekać na promocję albo kupić ją w zestawie. 

Stosuję ją wtedy, kiedy nie mam czasu na maskę lub olej. Wtedy, kiedy wiem, że każda minuta jest ważna, ale włosy nie mogą być napuszone i beznadziejne. Nakładam ją po myciu na dosłownie, tak jak nakazał producent, na 3 minuty. Konsystencja odżywki jest na tyle zbita, że produkt nie spływa z włosów. Zmywam i zostawiam włosy, aż wyschną. Nie stosuję jej codziennie. Tylko co jakiś czas. Jak już naprawdę nie mam czasu na chociażby 15 minut zabiegu z jakąś maską. 

Efekt? Mega miękki i lejące się włosy! Nie plączą się przez co o wiele łatwiej je rozczesać. Mało tego! NIE PUSZĄ SIĘ!  Są gładkie i wyglądają na zdecydowanie zdrowsze. Zdaję sobie sprawę z tego, że w rzeczywistości skład nie jest zbyt dobry i to sprawa silikonów i innych chemikaliów, ale wychodzę z założenia, że czasem nawet coś takiego przydaje się włosom. Co więcej, są sprężyste i przede wszystkim odżywione. Czuć to w dotyku, ale i wyglądają na bardziej zadbane i lśnią. 

Ogólnie stan moich włosów się ostatnio polepszył, ale nie mogę powiedzieć jednoznacznie, że to od tej odżywki, bo stosuję równocześnie dużo innych rzeczy, ale przypuszczam, że Aussie na pewno się do tego przyczyniła. 

Podsumowując, jestem z niej zaskakująco zadowolona. Nie spodziewałam się wiele, a jednak zaskoczyła mnie swoim działaniem! Z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić, jako dobrą i szybką odżywkę po umyciu włosów. Warto też podkreślić, że jest bardzo wydajna, a więc nawet w cenie regularnej, warto zaryzykować. Jest to idealne wyjście dla osób, które nie lubią nosić przez godzinę lub dwie maski na włosach lub dla tych, którzy po prostu nie mają na to czasu. Polecam!

Buziaki:*

zaskoczona HIGHEELS

beGLOSSY- edycja specjalna, najlepsze kosmetyki 2014

1 komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Zapraszam dzisiaj na szybki post prezentujący edycję specjalną beGLOSSY, która zawiera najlepsze kosmetyki z 2014 roku. Produkty zostały wybrane w ankietach. Już od jakiegoś czasu nie przedłużam swojej subskrypcji pudełek beGLOSSY. Dlaczego? Hmmm… bardzo podoba mi się ta idea i uwielbiam dostawać kolejne pudełeczka, ale niestety nie jestem w stanie zużyć wszystkich próbek/kosmetyków, które dostaje i niestety czasem zdarza się, że pudełkowe produkty po prostu mi nie odpowiadają. Jak tylko zobaczyłam, że beGLOSSY umożliwiło nam zakup pudełka zawierającego wybrane perełki, które poleca tak wiele dziewczyn (a niektóre sama uwielbiam) w cenie 59 zł, nie wahałam się ani minutki. Co zawiera moje pudełko?

higheels-beglossy-01

yes

jf

1. Benefit Cosmetics- they’re Real! mascara (3 g). 

Chyba już wiecie, że UWIELBIAM ten produkt! Jak zobaczyłam, że mogę dostać próbkę, która starcza mi na mega długo (z Duraline na jeszcze więcej), to od razu się ucieszyłam. Genialny tusz w NIEgenialnej cenie, więc warto czaić się na miniaturki. 

2. Benefit Cosmetics- it’s potent! eye cream (3 g).

Już od dawna chciałam go przetestować po tych wszystkich pozytywnych recenzjach. Sephora kusiła mnie 25% rabatem i już miałam w koszyku pełnowymiarowy krem, aleee coś mnie ruszyło i nie kupiłam go, bo bałam się że się nie sprawdzi, a jego cena regularna skutecznie odstrasza (129 zł/14g). Całe szczęście, że beGLOSSY mi na to pozwoliło! Nie ukrywam, że najbardziej z całego pudełka jara mnie właśnie ten malutki kremik :D.

3. Bandi- krem z kwasem migdałowym i polihydrokwasami (30 ml).

Dziewczyny na różnych blogach/kanałach bardzo go polecały, a mi akurat kończy się krem na noc. Przypadek? NIE SĄDZĘ ! Bardzo chętnie przetestuję, tym bardziej, że delikatne złuszczanie z pewnością mi się przyda.

4. Sanase Chocolaterapia- Peeling dotleniający (75 ml).

Chocolaterapia? Biorę w ciemno! Peelingu enzymatycznego jeszcze nie miałam, a peelingi stosuję jakieś 2 razy w tygodniu, więc na pewno się przyda. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi i czy faktycznie tak pięknie pachnie, jak mówią. 

5. Vaseline Balsam do ciała Intensive Care (200 ml).

Jest to produkt, na który najmniej się cieszę. Oczywiście bardzo chętnie przetestuję, ale wolałabym szczerze powiedziawszy, żeby na to miejsce wskoczył olej kokosowy z Organique (DLACZEGO ON NIE WYGRAŁ GŁOSOWANIA?!). Zobaczymy, zobaczymy… kto wie, może akurat będzie fajnie nawilżał.

*6. Aussie 3 Minute Miracle Reconstructor, Deep Conditioner for Damaged Hair (Intensywniej odżywiająca 3- minutowa maseczka do włosów). 

Jest to prezent, który beGLOSSY dołączało, jeśli złożyło się zamówienia w określonym dniu (już nie pamiętam kiedy). Cieszę się bardzo, że dostałam jakiś dodatkowy prezent! Niestety odżywka nawilżająca, którą kiedyś dostałam z tej firmy jest BEZNADZIEJNA, więc nie jestem dobrze do niej nastawiona. Pożyjemy, zobaczymy. Nie ma co z góry jej przekreślać, tym bardziej, że dostałam ją za darmo :).

To już wszystkie produkty, które znalazły się w moim pudełku. A nie! Dostałam jeszcze malutkie, czerwone pudełeczko z pralinką Lindt. O taaak! Uwielbiam je :). Bardzo fajnie, że beGLOSSY umożliwiło kupno kosmetyków, które zostały najlepiej ocenione w 2014 roku. Polecam wszystkim, o ile są jeszcze dostępne w ofercie. Sprawdźcie koniecznie!

Buziaki :*

HIGHEELS