Higheels radzi: Jak czyścić pędzle?

Zostaw komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Chyba nie ma nic gorszego jak upaprane pędzle lub gąbeczki do makijażu. Miliony mnożących się bakterii, które tylko czekają na kontakt z naszą skórą. Blee! Nienawidzę i dlatego staram się regularnie myć moje pędzle i gąbki. Jeśli chodzi o pędzle do podkładu (których żadko używam) lub te do produktów mokrych powinniśmy myć je po każdym użyciu. Natomiast pędzle do cieni itp. może nie po każdym użyciu, ale jednak co drugie lub trzecie wypadałoby. Wieem… nie ma czasu, nie chce się, po co, jak i w ogóle czy to ma sens… Ale uwierzcie mi- MA! Stan naszej skóry może się znacznie poprawić, jeśli dbamy o higienę naszych akcesoriów. 

Jak myć pędzle i czym? Wkładamy pędzel po letnią wodę (nie zimną, nie ciepłą) włosiem w dół i delikatnie zwilżamy. Jeżeli chcemy dokładnie wymyć pędzle radziłabym użyć oliwki myjącej z Isany o zapachu gruszki i mango lub tej bezzapachowej. Dobrze myją, ładnie pachną i nie trzeba zbyt długo spłukiwać piany. A jeśli to ma być bardzo szybkie powierzchowne mycie to moim zdecydowanym faworytem jest szare mydło Biały Jeleń. Dosłownie w ułamku sekundy usuwa osadzone produkty i błyskawicznie się spłukuje. Długi czas myłam pędzle szamponem dla dzieci z Babydream, ale bardzo irytowało mnie płukanie, które trwało w nieskończoność, dlatego nie polecam za bardzo tej metody.

higheelsblog-mycie-pedzli-06

higheelsblog-mycie-pedzli-00

higheelsblog-mycie-pedzli-02

higheelsblog-mycie-pedzli-05

Nakładamy niewielką ilość produktu i znów delikatnie wyduszamy brud. Pamiętajmy, żeby nie robić tego zbyt mocno lub w sposób, który może uszkodzić lub zdeformować pędzel. Dokładnie płuczemy i strzepujemy nadmiar wody (zawsze włoskiem w dół!). Osuszamy wstępnie ręcznikiem papierowym.

Jeśli włosie zrobiło się już szorstkie warto po myciu nałożyć na nie jakąkolwiek odżywkę do włosów i zostawić na jakieś 2-3 minuty. Po jej zmyciu pędzle będą znów mięciutkie i jak nowe! 

Jak suszyć pędzle? Najlepiej włosiem w dól, żeby woda nie dostała się do środka, bo wtedy nasz ukochany pędzel (e.l.f. Powder Brush 🙁 ) może się rozkleić. Wcześniej pamiętajmy o ułożeniu/wygładzeniu włosia, żeby uzyskał kształt wyjściowy. Jeżeli nie jest to możliwe warto otoczyć włosie kawałkiem ręcznika papierowego i delikatnie spiąć gumką recepturką. Ja uszyłam sobie taki jakby pokrowiec, który ułatwia mi suszenie pędzli, ale bardzo często też kładę jest na ręczniku na krawędzi stołu, tak żeby się nie dotykały. 

higheelsblog-mycie-pedzli-08

Pamiętajmy, żeby nie suszyć pędzli na kaloryferze lub w łazience!

To już chyba wszystko, co chciałam Wam przekazać. Jeżeli macie jakieś sprawdzone produkty do mycia pędzli, to koniecznie dajcie znać!

Buziaki:*

HIGHEELS

 

Denkowy szał vol. 2!

1 komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Zapraszam dzisiaj na meeeega denko! Uzbierało się trochę tych produktów, więc żeby nie przedłużać od razu przechodzę do rzeczy.

higheels-blog-denko_04

higheels-blog-denko_00

1. Masło do ciała z The Body Shop o zapachu marakui. (kupiłam za 39,90 zł w promocji)

Moje pierwsze masło z tej firmy. Byłam bardzo ciekawa i podekscytowana kiedy je dostałam, ale szczerze powiedziawszy nie zachwyciło mnie. Spodziewałam się super nawilżenia i obłędnego zapachu. Na zapachu się nie zawiodłam, chociaż nie jest to mój ulubiony, ale poziom nawilżenia oceniłabym na przeciętny. Zdecydowanie sprawdziły się u mnie lepiej inne masła.

2. Masło do mycia pod prysznic z Bomb Cosmetics o zapachu Chilla Vanilla. (ok. 39,90 zł)

Bardzo fajny produkt do mycia pod prysznic! Boże…jak on się pieni! Wystarczy dosłownie nabrać odrobinę i nałożyć na gąbkę i taka ilość wystarczy na umycie całego ciała. Kosmetyk super wydajny i przeeeeecudownie pachnie wanilią, umilając nam kąpiel. Zawiera w składzie masło Shea i naturalne oleje, więc naprawdę nawilża! Rzadko zdarza się, że kiedy producent zapewnia nawilżenie skóry po użyciu żelu pod prysznic, to tak faktycznie jest. Ale tutaj Bomb Cosmetics nie okłamało nas! Przy dłuższym okresie stosowania skóra staje się bardziej miękka i nawilżona. Gorąco polecam ten zapach, jak również czarną porzeczkę (JAK ONA PACHNIE!!).

higheels-blog-denko_01

3. Szampon dla dzieci z Babydream. (ok. 8 zł)

Używałam go do mycia pędzli. Sprawdził się całkiem dobrze, chociaż pod koniec butelki trochę zmienił się jego zapach (mimo, że jego termin ważności jeszcze trwał). Teraz używam innego produktu i na razie bije Babydream na głowę! Ale o tym już wkrótce.

4. Skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych Pharmaceris. (kupiłam za 17,59 zł)

Zachęcona pozytywnymi opiniami postanowiłam spróbować. Tym bardziej, że moje włosy postanowiły sobie wypadać w tamtym czasie. Ładnie myje włosy i skórę głowy. Przyjemny zapach i przy dłuższym stosowaniu faktycznie pomaga. Nie obciąża włosów i po umyciu są naprawdę jedwabiste bez użycia odżywki. Oczywiście nie powstrzyma wypadania włosów do zera, ale zminimalizuje w widoczny sposób i wzmocni. Polecam spróbować, jeśli i Wasze włosy postanowią Wam uprzykrzyć życie.

higheels-blog-denko_02

5. Serum nawadniające twarz, szyję i dekolt Dermedic. (ok. 25 zł)

Bardzo dobre serum! Super się wchłania, więc nadaje się pod makijaż. Bardzo ładnie, świeżo pachnie. Według mnie świeżym ogórkiem. Śliczne i estetyczne opakowanie z pipetką (chociaż moja była trochę zepsuta). Kosmetyk bardzo dobrze nawadnia skórę! Możemy pożegnać się z odstającymi, suchymi skórkami. Nie zapycha, nie przetłuszcza, nie zostawia lepkiego filmu. Jedno z lepszych serów nawadniających jakie kiedykolwiek używałam. Na pewno kupię ponownie!

6. Pomadka ochronna do ust Regenerum. (nie pamiętam ceny, bo dostałam w moim pudełku beGLOSSY)

Totalny bubel. Miałam wrażenie, że jeszcze mocniej przesusza mi usta. Dodatkowo ciężko się go nakłada i jest mało wydajny. Zdecydowanie NIE polecam nikomu!

7. Podkład Revlon Colorstay dla skóry tłustej i mieszanej. (kupiłam za ok. 25 zł)

Jego recenzję znajdziecie TU.

higheels-blog-denko_03

8. Płatki kosmetyczne firmy Tibelly. ( niecałe 3 zł w Netto)

Co tu dużo pisać. Jedne z najlepszych i najtańszych płatków jakie kiedykolwiek używałam. Nie rozwarstwiają się, są cieniutkie – IDEALNE. Polecam serdecznie wszystkim!

9. Płyn do demakijażu z Yoskine. (nie pamiętam ceny, bo dostałam w moim pudełku beGLOSSY)

Hmmm… jeden z nielicznych płynów micelarnych, który się u mnie nie sprawdził. Przy zmywaniu oczu piekł mnie i szczypał, co jest naprawdę trudne do osiągnięcia, bo moje oczy wytrzymają prawie wszystko! Na pewno nie kupię go sama, bo na rynku kosmetycznym możemy dostać o wiele lepsze produkty w dobrych cenach, jak na przykład…

10. Płyn micelarny Garnier ( kupiłam w promocji za 12 zł)

Ufff…ostatni zdenkowany. Taka wielka butla za taką cenę i taki produkt ?! Czy można chcieć czegoś więcej?! Świetnie się sprawdza, w ogólnie nie podrażnia oczu. Zmywa nawet wodoodporny tusz (radzi sobie nawet z They’re real Benefitu). Jest wydajny, bezzapachowy i stał się moim ulubieńcem! Wszyscy musicie go spróbować! Jest to godny zamiennik Biodermy.

Takie wielkie denko mi się uzbierało. Mam nadzieję, że moje króciutkie recenzje produktów przypadną Wam do gustu!

Buziaki :*

HIGHEELS