Tołpa biały hibiskus- rewitalizujący krem uelastyczniający pod oczy- recenzja

Zostaw komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Wiecie, że od dawna szukam idealnego dla mnie kremu pod oczy. Za poleceniem mojej imienniczki Basi Callmeblondieee postanowiłam kupić krem z Tołpy z serii Biały Hibiskus. Seria ta przeznaczona jest do cery w wieku 30+ i ma za zadanie przeciwdziałać zmarszczkom, wygładzać i uelastyczniać skórę. Zdecydowałam się na nią pomimo tego, że mam (jeszcze) 22 lata, bo uważam, że lepiej zapobiegać zmarszczkom niż leczyć. A w składzie kremu nie ma żadnych składników, które mogłyby szkodzić mojej skórze.

image

Tubka jest bardzo mała, bo zawiera tylko 10 ml kremu. Zapłaciłam za niego 25,79 zł. Na oficjalnej stronie Tołpy jest trochę droższy, bo kosztuje 31 zł. Muszę przyznać, że jest dość wydajny. Na jedną aplikację wystarcza dosłownie malutka kropla kremu.

Co obiecuje nam producent?

Jest to rewitalizujący krem uelastyczniający. Ma zregenerować, nawilżyć, zwiększyć elastyczność skóry. Dodatkowo ją wzmocnić, zmniejszyć cienie pod oczami i przywrócić witalność spojrzeniu. Najważniejszym i najbardziej obiecującym składnikiem jest ekstrakt z ziaren białego hibiskusa, który jest odpowiedzialny za przywracanie napięcia i nawilżenie skóry pod oczami. 

Co myśli o nim Higheels?

Higheels jest umiarkowanie zadowolona :P. Krem faktycznie trochę zmniejszył cienie pod oczami z czego jestem szczególnie zadowolona, bo niestety cienie pod oczami to moja zmora. Zmniejszył też opuchliznę przez co oczy faktycznie wyglądają na mniej zmęczone. Delikatnie też napiął skórę. Na nawilżenie też nie mogę narzekać, chociaż muszę podkreślić, że akurat z tym w ogóle nie mam problemów, także ciężko jest mi powiedzieć, czy sprawdzi się dla skóry mocno przesuszonej. Nie mam zmarszczek wokół oczu, dlatego nie mogę ocenić, czy krem jest w stanie je spłycić lub w ogóle zniwelować. Sądzę, że nie, jak większość kremów. Dlatego właśnie wolę zapobiegać ich powstawaniu niż później się z nimi męczyć. Generalnie mogę powiedzieć, że biały hibiskus dał radę. Mógłby może jeszcze bardziej rozjaśnić cienie pod oczami, wtedy byłby idealny. Uważam, że jest okej, ale jakiegoś super szału nie robi. Nie było fajerwerków po pierwszej aplikacji, ani po miesiącu używania. 

Podsumowując, nadal szukam idealnego kremu, który na maksa rozjaśni cienie i zmniejszy opuchliznę. Chciałabym nałożyć go na noc i rano obudzić się, spojrzeć w lustro i zobaczyć w stu procentach wypoczęte i pełne życia spojrzenie. Może któraś z Was wie, jaki krem spełni moje oczekiwania?

Buziaki:*

HIGHEELS