Matte Crayon Lipstick- matowe kredki z Golden Rose!

3 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Tak, zrobiłam to. Kupiłam kolejne dwie pomadki do ust… Ale jak miałam tego nie robić, skoro moje ukochane Golden Rose wydaje nowe matowe kredki do ust i jeszcze wszyscy dookoła je polecają?! No nie dałam rady się powstrzymać i jako rasowa maniaczka pomadek do ust skusiłam się na dwa kolory kredek Matte Crayon Lipstick. Jeden, bardzo podobny do tych które już mam, czyli numer 16 i jeden zupełnie inny, którego w kolekcji nie posiadam, czyli nr 8.

image

image

Numer 16 jest to fuksja z dodatkiem czerwieni. Bardzo ładny kolor, który uwielbiam! Jednak mam już podobne w kolekcji, więc nie było super mega wow, kiedy pierwszy raz go nałożyłam. Za to kolor nr 8 jest po prostu absolutną rewelacją! Jest to brudny róż, ale wpadający we fiolet. Nigdy nie nosiłam tego typu kolorów, ale ten jest po prostu genialny. Nie jest blady, także nie wyglądam w nim jak trup, ani zbyt fioletowy. Idealny na jesień! Jestem w nim po prostu zakochana. Dodatkowo mam wrażenie, że ten kolor wybiela zęby, także same plusy ;). Uważam, że jest to bardzo oryginalny i niestandardowy kolor. Koniecznie sprawdźcie go na jednej z wysepek Golden Rose.

image
(po lewej nr 16, a po prawej 08)

Przejdźmy teraz do konkretów. Opakowanie jest według mnie bardzo solidne. Nie jak w przypadku pomadek w kredce z firmy Celia, które mi się połamały i ciężko się nimi teraz malować. Bardzo łatwo pomalować nimi usta, właśnie dzięki temu, że są w kredce. Bez problemu można narysować nią kontur i zwyczajnie go wypełnić. Wykończenie tej pomadki nie jest do końca matowe. To nie jest mat jaki daje na przykład pomadka z Bourjois Rouge Edition Velvet. Powiedziałabym, że jest to bardziej satyna. Może to i lepiej, bo łatwiej się rozprowadza taką pomadkę. Pomalowane usta pozostają niezmienne przez 3/4 godziny. Później jeśli coś jemy, czy pijemy ścierają się, ale na szczęście równomiernie, więc nie ma tragedii. Aha i nie przesuszają ust! Tylko raz czułam lekkie przesuszenie, jak malowałam się nimi dzień w dzień non stop przez jakieś 4/5 dni. Ale mówimy tutaj o ekstremalnym warunkach :P. Przy normalnym użytkowaniu nie wysuszają. Pomadka zastyga na ustach po pomalowaniu. Delikatnie czuć, że się lepi, ale dosłownie troszeczkę. Nie przeszkadza

Podsumowując, uważam że te kredki są naprawdę super! Szczególnie polecam kolor numer 8, bo jest mega oryginalny! Cała kolekcja zresztą jest warta uwagi. Jest dużo nudziaków, są też czerwienie. Kolejny raz Golden Rose mnie pozytywnie zaskakuje. Uwielbiam ich produkty do ust i nie tylko! W ogóle coraz bardziej przekonuje się do pomadek w kredce. Moim zdaniem ta seria jest świetna. Oczywiście kolejnym plusem produktów Golden Rose jest cena, ponieważ jedna kredka kosztuje 10 albo 11 zł. Także rewelacja! Czuję, że z kolorem nr 8 zaprzyjaźnimy się na bardzo długo :). 

Dziewczyny, testowałyście już te kredki?

Buziaki:*

HIGHEELS

Najtrwalsze matowe pomadki- TOP 4!

4 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Na wstępie muszę zaznaczyć, że jestem totalnym świrem pomadkowym. Każde wyjście wieczorem na imprezę, spotkanie lub gdziekolwiek pociąga za sobą malowanie ust. Najbardziej lubię pomadki matowe, czyli te, które są maksymalnie długotrwałe i nie błyszczą się niepotrzebnie. Wiadomo, nikt nie lubi co chwilę poprawiać koloru lub martwić się, czy pomadka nie jest już pod nosem :P. Oczywiście nawilżające lub delikatnie połyskujące też znajdziecie w mojej kolekcji i używam ich najczęściej jak idę na uczelnie, do pracy itp. Aleee o tym kiedyś indziej. Dzisiaj przygotowałam zestawienie moich meeega pewniaków, którzy sprawdzają się w każdej sytuacji i zawsze mogę na nich polegać! Zacznę od trwałych, ale mniej trwałych, a później przejdę do trwałych trwałych :P.

11815979_925158484208167_1864929244_n

11830837_925158390874843_646885266_n

4. Manhattan Soft Mat Lipcream.

Już kiedyś pisałam Wam o niej w poście o najlepszych pomadkach za mniej niż 15 zł. Jest tania jak barszcz (niecałe 5 zł) i naprawdę dobra. Kolor bardzo ładny- subtelny, ale widoczny. Ma świetną konsystencję, taką kremową i przyjemną w kontakcie z ustami. Trwałość w stosunku do ceny jest rewelacyjna! Alee w tym rankingu pozostaje na ostatnim miejscu, ponieważ inne są bardziej trwałe. Delikatnie wysusza usta, ale nie ma tragedii.

3. Sephora Rouge

Jest to matowa pomadka w kolorze Fascinate w kolorze fuksji. Idealna na każda porę roku, według mnie. Zakochałam się w tym kolorze bez pamięci! Jest idealny! Teraz trwałość. Utrzymuje się na ustach baaaardzo długo. A jeszcze jak wcześniej obrysuję usta konturówką z Essence, to już w ogóle bajka. Dodatkowo ściera się równo, także nie widać, że coś jest nie tak i musimy pilnie domalować usta. Jej najgorszą wadą, najgorszą, najgorszą, najgorszą jest to, że masakrycznie przesusza usta… Naprawdę strasznie wysusza, dlatego z tych wszystkich, o których dzisiaj powiem, jej używam najrzadziej i to tylko dlatego, że męczę się potem z wysuszonymi ustami. 

2. Golden Rose Velvet Matt Lipstick.

Oczywiście musiałam kupić sobie jedną z najbardziej polecanych pomadek z Golden Rose. Mój wybór padł na kolor 04. Neonowy róż, ale wpadający w czerwień. Uwielbiam ten kolor i tę pomadkę! Ma super kształt, dzięki czemu naprawdę łatwo się nią maluje usta. Trwałość? Dobre 4/5 godzin. Tutaj praktycznie prawie nie ma mowy o wysuszaniu ust. Może troszeczkę, ale naprawdę nieznacznie. Ściera się też równo, także zawsze wygląda dobrze. Miałam ją ostatnio na ustach od 19.30- 23 i o 23 nadal wyglądała dobrze. Naprawdę super pomadki i to w przystępnych cenach- ok. 11 zł. 

1. Bourjois Rouge Edition Velvet.

To jest CUDO! Jest to pomadka długotrwała w płynie w kolorze 02 Frambourjoise. Ma piękny czerwono-różowy kolor, który pasuje praktycznie do wszystkiego. Wybrałam ją jako mój Numer Jeden, ponieważ przy aplikacji nie jest taka tępa, dzięki swojej konsystencji i nie muszę pocierać ust. Aplikujemy produkt dość sztywnym pędzelkiem, co moim zdaniem jest jak najbardziej wygodne. Później musimy poczekać, aż pomadka wyschnie i później jest już nie do zdarcia. Trwałość? WIECZNOŚĆ. Utrzyma się na ustach przez cały wieczór. Można pić, jeść, gadać non stop, a pomadka i tak będzie na swoim miejscu. Oczywiście będzie się ścierała, ale tak jak w przypadku swoich poprzedniczek- równo i subtelnie. Uwielbiam ją i to właśnie po nią najczęściej sięgam. W ogóle nie wysusza moich ust i świetnie się z nimi dogaduje. Już czaję się na kolejne kolory. Ich cena jest trochę wyższa, ale kupując np. na ezebrze zapłacimy za nie 28 zł z groszami. Nigdy nie kupujcie w cenie regularnej w Rossmannie, bo po prostu się nie opłaca. Jestem w niej absolutnie zakochana i polecam każdemu spróbować!

pomadki

Tak się prezentuje TOP 4 moich ulubionych, matowych pomadek. Jeśli polecacie jakieś inne, to czekam na komentarze!

Buziaki:*

HIGHEELS

Bourjois Healthy Mix – recenzja

2 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

To już najwyższy czas na długo wyczekiwaną recenzję podkładu Bourjois Helathy Mix. Buteleczka jest już prawie pusta, więc wypadałoby napisać coś o podkładzie tak bardzo lubianym przez blogerki.

higheels-podklad-00

Healthy Mix jest to lekki podkład rozświetlający, który okazał się miłą odskocznią od Revlon ColorStay. Jest to podkład pokroju Wake Me Up z Rimmela, czy Teint Miracle z Lancome. W sklepach stacjonarnych jest dość drogi, ale w drogeriach internetowych dostaniemy go za niecałe 30 zł (kolejny powód, żeby zaopatrywać się w kosmetyki kolorowe tylko w Internecie!). Podkład zawiera ekstrakty z moreli, które gwarantują delikatny blask na cerze, z melona, który odpowiada za nawilżenie i z jabłka, które ma przedłużać młodość. Takie jest przynajmniej założenie producenta. Mój kolor to 52 Vanilla. Delikatnie jest dla mnie za ciemny, ale nie rzuca się to mocno w oczy, więc i tak go używam. Zdecydowanie należy wspomnieć o bardzo praktycznej szklanej buteleczce z pompką, która wylewa idealną ilość produktu potrzebnego do wykonania dziennego makijażu. Jedna pompka starcza na pokrycie całej twarzy.

higheels-podklad-01 (1)

Ekstraktom owocowym zawdzięczany przepiękny owocowy, letni zapach produktu. Oczywiście w ciągu dnia się ulatnia i w ogóle go nie czuć, ale przynajmniej aplikacja o 7 rano przestaje być taka nudna i wkurzająca :D. Nakładam go najczęściej palcami, bo tak jest mi najszybciej i najwygodniej. Próbowałam też gąbeczką typu Beauty Blender, ale wkurza mnie codzienne jej mycie i zrezygnowałam z tego sposobu. Podkład bardzo łatwo się rozprowadza i przepięknie stapia się ze skórą. Zyskujemy bardzo naturalny wygląd bez efektu maski. Kosmetyk również dość mocno rozświetla naszą cerę, więc dla fanek bezwzględnie matowej skóry się nie nadaje. Ja zawsze przypudrowuje go lekko, bo według mnie moja buzia trochę za mocno się po nim świeci, ale zdarza się, że wychodzę z domu bez użycia pudru :). 

higheels-podklad-02

Ładnie wyrównuje koloryt skóry. Zakrywa zaczerwienienia i drobne niedoskonałości, ale z tymi poważniejszymi sprawami sobie nie poradzi. Trzeba mieć korektor w zanadrzu. Jego chyba największym plusem jest to, że nie przesusza skóry, a nawet mam wrażenie, że delikatnie ją nawilża! Dodatkowo na pewno jej nie zapycha. Nie waży się, nie roluje, nie wchodzi w zmarszczki. Moim zdaniem jest dość trwały, ale na pewno nie tak trwały jak zapewnia producent (16 godzin). W ciągu dnia ściera się delikatnie, ale nie widać tego gołym okiem. Dopiero przy zmywaniu zauważyłam, że jest go zdecydowanie mniej niż na początku. Po jakiś 5/6 godzinach skóra zaczyna się delikatnie błyszczeć, więc jestem zmuszona użyć bibułek matujących lub zwyczajnej chusteczki, którą mam najczęściej pod ręką, ale generalnie nie przeszkadza mi to za bardzo. Jest bardzo wydajny. Mam wrażenie, że nigdy się nie skończy (a chciałabym, bo czeka na mnie kolejny podkład z tej firmy do przetestowania!). Helathy Mix daje naprawdę bardzo naturalny efekt zdrowej i wypoczętej skóry za co bardzo go lubię. 

higheels-podklad-03

Moim zdaniem jest to bardzo dobry, delikatny podkład na każdą porę roku! Trudno zrobić sobie nim krzywdę i jeśli zależy nam na maksymalnie naturalnym wyglądzie, a jednocześnie chcemy ujednolicić kolor skóry i nadać jej blasku, to myślę, że sprawdzi się idealnie! Minusem jest jego trwałość i regularna cen, ale zawsze można kupić go taniej przez Internet. W ekstremalnych warunkach, na jakieś większe wyjścia użyłabym na przykład Color Stay, ale na co dzień jest idealny. Jestem przekonana, że w 100% sprawdzi się u dziewczyn z ładną, nieproblematyczną skórą, które szukają w podkładach tylko rozświetlenia i delikatnego wyrównania koloru. Dla skóry z niedoskonałościami, czy mocno tłustej nie będzie się nadawał.

Podsumowując, dałabym mu 4,5/5, odejmując 0,5 za trwałość. Myślę, że wrócę kiedyś do niego, bo naprawdę nie mam mu nic poważnego do zarzucenia i sprawdził się bardzo dobrze. Dajcie znać, czy go używałyście i jak się sprawdził!

Buziaki:*

HIGHEELS