Denkowy szał vol. 2!

1 komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Zapraszam dzisiaj na meeeega denko! Uzbierało się trochę tych produktów, więc żeby nie przedłużać od razu przechodzę do rzeczy.

higheels-blog-denko_04

higheels-blog-denko_00

1. Masło do ciała z The Body Shop o zapachu marakui. (kupiłam za 39,90 zł w promocji)

Moje pierwsze masło z tej firmy. Byłam bardzo ciekawa i podekscytowana kiedy je dostałam, ale szczerze powiedziawszy nie zachwyciło mnie. Spodziewałam się super nawilżenia i obłędnego zapachu. Na zapachu się nie zawiodłam, chociaż nie jest to mój ulubiony, ale poziom nawilżenia oceniłabym na przeciętny. Zdecydowanie sprawdziły się u mnie lepiej inne masła.

2. Masło do mycia pod prysznic z Bomb Cosmetics o zapachu Chilla Vanilla. (ok. 39,90 zł)

Bardzo fajny produkt do mycia pod prysznic! Boże…jak on się pieni! Wystarczy dosłownie nabrać odrobinę i nałożyć na gąbkę i taka ilość wystarczy na umycie całego ciała. Kosmetyk super wydajny i przeeeeecudownie pachnie wanilią, umilając nam kąpiel. Zawiera w składzie masło Shea i naturalne oleje, więc naprawdę nawilża! Rzadko zdarza się, że kiedy producent zapewnia nawilżenie skóry po użyciu żelu pod prysznic, to tak faktycznie jest. Ale tutaj Bomb Cosmetics nie okłamało nas! Przy dłuższym okresie stosowania skóra staje się bardziej miękka i nawilżona. Gorąco polecam ten zapach, jak również czarną porzeczkę (JAK ONA PACHNIE!!).

higheels-blog-denko_01

3. Szampon dla dzieci z Babydream. (ok. 8 zł)

Używałam go do mycia pędzli. Sprawdził się całkiem dobrze, chociaż pod koniec butelki trochę zmienił się jego zapach (mimo, że jego termin ważności jeszcze trwał). Teraz używam innego produktu i na razie bije Babydream na głowę! Ale o tym już wkrótce.

4. Skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych Pharmaceris. (kupiłam za 17,59 zł)

Zachęcona pozytywnymi opiniami postanowiłam spróbować. Tym bardziej, że moje włosy postanowiły sobie wypadać w tamtym czasie. Ładnie myje włosy i skórę głowy. Przyjemny zapach i przy dłuższym stosowaniu faktycznie pomaga. Nie obciąża włosów i po umyciu są naprawdę jedwabiste bez użycia odżywki. Oczywiście nie powstrzyma wypadania włosów do zera, ale zminimalizuje w widoczny sposób i wzmocni. Polecam spróbować, jeśli i Wasze włosy postanowią Wam uprzykrzyć życie.

higheels-blog-denko_02

5. Serum nawadniające twarz, szyję i dekolt Dermedic. (ok. 25 zł)

Bardzo dobre serum! Super się wchłania, więc nadaje się pod makijaż. Bardzo ładnie, świeżo pachnie. Według mnie świeżym ogórkiem. Śliczne i estetyczne opakowanie z pipetką (chociaż moja była trochę zepsuta). Kosmetyk bardzo dobrze nawadnia skórę! Możemy pożegnać się z odstającymi, suchymi skórkami. Nie zapycha, nie przetłuszcza, nie zostawia lepkiego filmu. Jedno z lepszych serów nawadniających jakie kiedykolwiek używałam. Na pewno kupię ponownie!

6. Pomadka ochronna do ust Regenerum. (nie pamiętam ceny, bo dostałam w moim pudełku beGLOSSY)

Totalny bubel. Miałam wrażenie, że jeszcze mocniej przesusza mi usta. Dodatkowo ciężko się go nakłada i jest mało wydajny. Zdecydowanie NIE polecam nikomu!

7. Podkład Revlon Colorstay dla skóry tłustej i mieszanej. (kupiłam za ok. 25 zł)

Jego recenzję znajdziecie TU.

higheels-blog-denko_03

8. Płatki kosmetyczne firmy Tibelly. ( niecałe 3 zł w Netto)

Co tu dużo pisać. Jedne z najlepszych i najtańszych płatków jakie kiedykolwiek używałam. Nie rozwarstwiają się, są cieniutkie – IDEALNE. Polecam serdecznie wszystkim!

9. Płyn do demakijażu z Yoskine. (nie pamiętam ceny, bo dostałam w moim pudełku beGLOSSY)

Hmmm… jeden z nielicznych płynów micelarnych, który się u mnie nie sprawdził. Przy zmywaniu oczu piekł mnie i szczypał, co jest naprawdę trudne do osiągnięcia, bo moje oczy wytrzymają prawie wszystko! Na pewno nie kupię go sama, bo na rynku kosmetycznym możemy dostać o wiele lepsze produkty w dobrych cenach, jak na przykład…

10. Płyn micelarny Garnier ( kupiłam w promocji za 12 zł)

Ufff…ostatni zdenkowany. Taka wielka butla za taką cenę i taki produkt ?! Czy można chcieć czegoś więcej?! Świetnie się sprawdza, w ogólnie nie podrażnia oczu. Zmywa nawet wodoodporny tusz (radzi sobie nawet z They’re real Benefitu). Jest wydajny, bezzapachowy i stał się moim ulubieńcem! Wszyscy musicie go spróbować! Jest to godny zamiennik Biodermy.

Takie wielkie denko mi się uzbierało. Mam nadzieję, że moje króciutkie recenzje produktów przypadną Wam do gustu!

Buziaki :*

HIGHEELS

 

 

Pielęgnacja twarzy z rana

Zostaw komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi sposobami na poranną pielęgnację twarzy. Nie jest ona oryginalna albo nie wiadomo jak skomplikowana. Moim celem jest dostarczyć skórze to, czego potrzebuje, używając przy tym minimalnej ilości kosmetyków. Musimy pamiętać, że tak naprawdę im mniej kosmetyków używamy, tym lepiej :).

Pierwszym krokiem jest delikatne oczyszczenie cery z resztek kremu na noc i ewentualnego kurzu i brudu, który mógł na niej osiąść w czasie snu. Do tego celu używam delikatnego, kremowego żelu do mycia twarzy z firmy Lovena. Kupuję go z polecenia innej bloggerki w Netto (!) za niecałe 5 zł (!!). Delikatnie myje buzię, nie podrażnia, ładnie pachnie… CZEGO CHCIEĆ WIĘCEJ ?! Najczęściej sięgam przy tym po moją ulubioną szczoteczkę do mycia twarzy z Shiseido. Jej recenzję znajdziecie TU. A jeśli nie mam na nią ochoty, to wykonuję masaż twarzy rękoma :).

poranna-pielengnacja-higheels_05

Kolejnym krokiem jest przetarcie twarzy tonikiem lub hydrolatem. Dobra… nie będę Was oszukiwać. Czasem zapominam o tym kroku i od razu przechodzę do następnego, ale jednak warto wbić sobie to do głowy, bo taki tonik przywraca nam odpowiednie pH skóry, dzięki czemu skóra lepiej przyswoi krem. Obecnie stosuję produkt z Tołpy, który sprawdza się bardzo dobrze zarówno jako tonik, oraz jako mgiełka.

poranna-pielengnacja-higheels_09

Następnie nakładam serum nawadniające z Dermedic, ponieważ moja skóra potrzebuje teraz mocnego nawilżenia w ciągu dnia. To serum super się do tego sprawdza! Utrzymuje wodę w skórze, orzeźwia i dodatkowo ma piękny ogórkowy zapach.

poranna-pielengnacja-higheels_02

 Gdy serum się wchłonie nakładam cienką warstwę kremu nawilżająco-matującego 25+ z Ziaji. Chyba nie muszę po raz kolejny pisać, że jest to mój absolutny ulubieniec? 🙂

poranna-pielengnacja-higheels_07

Jak tylko krem się wchłonie nakładam dość grubą warstwę kremu z filtrem. Praktycznie zawsze (z małymi wyjątkami) decyduję się na wersję z SPF 50. Niezmiennie u mnie Vichy Capital Soleil.

poranna-pielengnacja-higheels_04

I to już wszystko. Po tym jak filtr się wchłonie, robię sobie ewentualny makijaż.

Nie jest to skomplikowany proces, ale zapewnia mojej cerze wszystko to, czego potrzebuje rano, czyli delikatne oczyszczenie, mocne nawilżenie na cały dzień i oczywiście ochronę przed słońcem.

Buziaki :*

Higheels