Fit brownie z czerwonej fasoli! Nie, to nie jest żart!

4 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Tak, to pierwszy kulinarny wpis na higheels.pl ! Na wstępie chciałam Wam zaznaczyć, że absolutnie nie jestem specjalistką do spraw gotowania czy pieczenia. Nie znam się za bardzo na tym i nie zamierzam udawać, że jest inaczej :P. Po prostu jakiś czas temu wpadłam na przepis, który mnie na tyle zaciekawił, że postanowiłam sama spróbować. Chodzi o brownie, którego składnikiem bazowym jest czerwona fasola (!). Sama nie wierzyłam i sama nie byłam przekonana, ale po spróbowaniu zmieniłam zdanie. Jest to super alternatywa dla normalnych, ciężkich, tłustych i kalorycznych ciast. Staram się normalnie nie jeść słodyczy i wychodzi mi to całkiem dobrze. Jednak od czasu do czasu mam ochotę na coś czekoladowego, wtedy właśnie idę po fasolę i robię właśnie to ciasto. Myślę, że spokojnie możecie je jeść nawet będąc na diecie! I na dodatek jest pyszne- puszyste i mocno czekoladowe! Co więcej jest banalnie proste i szybkie w przygotowaniu. Nawet taki laik i leniuch jak ja (przynajmniej w dziedzinie „Kuchnia”) sobie świetnie radzi. A więc do roboty!

Co potrzebujemy?

image

Składniki:

Ciasto:

– 2 puszki czerwonej fasoli,
– 4 jajka,
– 2 banany,
– 3 łyżki kakao,
– 1/3 szklanki cukru trzcinowego,
– półtora łyżki miodu (ja miałam lipowy),
– półtora łyżeczki proszku do pieczenia,
– 3 łyżki oleju kokosowego (albo w zamian rzepakowego).

Polewa:

– tabliczka gorzkiej czekolady (im więcej procent kakao tym lepiej, ja miałam 90%)
– 1/4 szklanki mleka (podczas rozpuszczania można dolewać więcej)
– dwie łyżki kakao.

Jak to robimy?

Otwieramy puszki z fasolą, płuczemy ją dokładnie i wsypujemy do dużej miski. Następnie dodajemy resztę składników. Po kolei: jajka, olej kokosowy, banany, kakao, proszek do pieczenia, cukier i miód. Teraz włączamy mikser i zostawiamy na dobre 8 minut. Jeśli po tym czasie nadal widzicie skórki fasoli lub masa po prostu nie jest gładka, sięgnijcie po blender i zblendujcie wszystko dodatkowo. Kiedy pierwszy raz robiłam to ciasto postawiłam tylko na mikser i ciasto nie było tak puszyste i czasem zdarzyła się właśnie jakaś skórka, która zdradzała całą tajemnicę ciasta! 

image

Gotową już masę przelewamy do foremki. U mnie silikonowa forma z Ikei w bardzo niepasującym mi kolorze, ale niestety innej wtedy nie było. Wkładamy do rozgrzanego wcześniej piekarnika do 180 stopni. I tak pieczemy ok. 45 minut. W oryginalnym przepisie widziałam 40-60 minut, ale wystarczy spokojnie 45 minut. Zresztą sprawdźcie sobie patyczkiem drewnianym po tym czasie. Pewnie znacie się na tym bardziej niż ja :P. 

image

Pod koniec pieczenia zabieramy się za polewę! Do małego garnuszka wrzućcie połamaną czeko. Do tego wlejcie mleko i wsypcie kakao. Na bardzo małym ogniu powoli rozpuszczajcie wszystko cały czas mieszając. Jeśli jest zbyt gęste, to dolejcie mleka. Jeśli polewa będzie dla Was zbyt gorzka, to weźcie połowę gorzkiej, a połowę słodkiej czekolady. Dla mnie gorzka jest super w połączeniu z ciastem.

Co teraz? Wyciągamy ciasto i polewamy!

image

Nie mam pojęcia, dlaczego ciasto postanowiło sobie tak popękać, ale bez obaw, polewa wszystko wyrównała, a w środku jest jak najbardziej w porządku!

image

Co tu dużo mówić… Ciasto pycha! Nie dość, że zdrowe i wpisujące się idealnie w ostatnie modną filozofię FIT, to jeszcze w smaku przepyszne. Koniecznie spróbujcie! Aha i nie, nie czuć w smaku fasoli. Uwierzcie mi, inaczej mój mężczyzna nie zjadłby nawet kawałka, a właśnie wcina drugi. Bez problemu oszukacie każdego niejadka, że to najzwyklejsze na świecie brownie :). Dajcie znać, czy zrobiłyście!

Buziaki:*

HIGHEELS 

Odkryj sekret młodej i promiennej skóry!

1 komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Dzisiaj nie będzie nic o kosmetykach, ani o niczym, co można nałożyć na twarz. Warto pamiętać, że żeby skóra była piękna zewnątrz, musi być zdrowa wewnątrz, dlatego tak ważne jest to, co jemy i pijemy. Od dwóch lat, praktycznie codziennie pije rano ciepłą wodę z cytryną i muszę powiedzieć, że zmiany nie dość, że są widoczne, to jeszcze czuję się lepiej.

image

Jak to zrobić? Zagotować wodę i wlać trochę do szklanki, a następnie zalać zwykłą wodą mineralną, żeby można było ją od razu wypić. Wycisnąć sok z cytryny, według uznania. Zamieszać i gotowe. Pijemy ją zaraz po obudzeniu, na czczo. Po wypiciu odczekaj z 20 minut przez zjedzeniem czegoś, żeby woda się wchłonęła i działała jak najlepiej.

Głupia szklanka ciepłej wody z cytryną? I niby tyle się zmienia? Uwierzcie mi, że tak! Ma bardzo mało kalorii i dużo składników odżywczych, jak na przykład potas i wapń. Jakie zalety pociąga za sobą tak malutka zmiana w diecie:

  • oczyszcza organizm od zewnątrz przez co skóra jest czystsza zewnątrz
  • poprawia trawienie
  • przyspiesza zaspany metabolizm
  • daje niezłego kopa energii z rana, wierzcie mi na słowo!
  • wspomaga odchudzanie
  • ułatwia pracę jelit i zapobiega zaparciom
  • witamina C zawarta w cytrynie odmładza skórę i dodaje jej blasku!
  • witamina C również naturalnie rozświetla skórę, co potrzebne jest szczególnie w zimę
  • wspomaga układ odpornościowy
  • zapobiega namnażaniu się chorobotwórczych bakterii
  • zapobiega powstawaniu zmarszczek (!)
  • wypłukuje toksyny z organizmu
  • zapobiega tworzeniu się trądziku (!)

Chyba nie muszę nic więcej już mówić. Nie dość, że fizycznie czuję się lepiej. Tak jakoś lżej, mam więcej energii i chęci do życia, to jeszcze stan skóry widocznie się poprawił. Naprawdę widać, że jest bardziej promienna i pełna życia. Nawet jesienią, czy zimą nie było mowy o tym, żeby była szara, czy nijaka. Trądziku nie mam. Czasem coś mi wyskoczy, ale to chyba każdemu. Mam 23 lata i ani jednej zmarszczki. Nawet przy oczach. Mam nadzieję, że taki stan utrzyma się przez następne 10 lat! 😀 

Zachęcam Was do spróbowania. Przygotowanie wody zajmuje 2 minuty,a  efekty widać już po paru tygodniach! 

Buziaki:*

HIGHEELS