Higheels radzi: Jak szybko i skutecznie nawilżyć skórę?

2 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Czy Wam też się czasem zdarza, że jakiś kosmetyk wysuszy Wam skórę i nie możecie sobie potem z nią poradzić? Suche skórki na nosie, źle wyglądający podkład? Otóż mi się zdarza i nareszcie odkryłam coś, co w ciągu 3/4 dni sobie z tym radzi! 

Pamiętajmy, że to że nasza skóra się świeci w ciągu dnia, wcale nie musi oznaczać, że jest z natury tłusta. Często dziewczyny, widząc że buzia się świeci, sięgają po podkłady matujące, bazy, pudry itp. Skóra wysuszona musi sobie jakoś poradzić sama i produkuje wtedy dużą ilość sebum, żeby naturalnie się nawilżyć. Nakładając coraz większą ilość produktów matujących dodatkowo jej szkodzimy, przesuszając ją jeszcze bardziej. Błędne koło. Dlaczego o tym piszę? Bo sama kiedyś popełniałam taki błąd. Obsesyjnie sprawdzałam, czy skóra się świeci i załamana dokładałam pudru matującego. W końcu przeczytałam gdzieś o tym, że moja skóra może być po prostu przesuszona i zaczęłam zwracać na to uwagę. I? Jak mogłam być taka głupia?! Wystarczyło porządnie ją nawilżyć i (CUD) przestała się świecić!

Stosowałam różne kremy/maseczki, ale nic tak szybko i skutecznie nie nawilżyło mojej skóry jak nawilżające, kapsułki pielęgnacyjne z Rival de Loop z witaminą E i wyciągiem z miłorzębu japońskiego, który chroni naszą skórę przez negatywnym wpływem wolnych rodników. Produkt nie zawiera barwników, czy parabenów. W zestawie mamy 7 kapsułek, za które płacimy w Rossmannie ok. 8 zł. Jedna kapsułko-rybka (tak je nazywam :P) starcza na jedno użycie, czyli kuracja ma trwać 7 dni. Jednak u mnie wystarczyły 3, maksymalnie 4 dni. W środku znajdujemy olejek o specyficznym, ale według mnie, fajnym zapachu. Ucinamy główkę naszej rybce i rozprowadzamy produkt na twarzy i na szyi. Dość opornie się go aplikuje ze względu na gęstość. Najlepiej nałożyć go wieczorem, bo jest dość tłusty i nie wchłania się szybko. 

Zdjęcie 31.03.2015, 20 35 06

Przejdźmy do najważniejszego, czyli DZIAŁANIE. Zaraz po nałożeniu moja skóra czuje ulgę. Zapach się ulatnia, a więc jeśli komuś nie będzie pasował nie ma co się przejmować :). Jednak najlepsze efekty widać po nocy. Otóż budzimy się rano i buźka jest gładziutka, nawilżona i nawodniona, miękka w dotyku, delikatna. Po trzech dniach stosowania efekt się wzmacnia i znikają u mnie wszystkie problemy! Żadnych suchych skórek. Nie ma suchych miejsc na twarzy. Makijaż od razu lepiej się trzyma. Skóra się nie błyszczy i jest super elastyczna. „Rybki” w ogóle mnie nie podrażniły, ani nie zapchały porów. Jestem z nich meeeeega zadowolona! Stosowałam je 4 dni i przestałam, bo byłam w 100% zadowolona z efektów. Teraz używam je tylko wtedy, kiedy mam potrzebę. Dodatkowymi plusami są: cena, dostępność i bajer polegający na nietypowym opakowaniu! Tak, zwracam na to uwagę, chyba jak większość kobiet :P. 

Podsumowując, „rybki” z Rival de Loop są moimi absolutnymi ulubieńcami! Właśnie kupiłam drugie opakowanie i będzie czekało na sytuację awaryjną. Spróbujcie koniecznie! Myślę, że warto, biorąc pod uwagę cenę. Dzisiaj żegnam się już z Wami i zapraszam na mojego Instagrama, gdzie bardzo dużo się dzieje!

Buziaki:*

HIGHEELS