Higheels radzi: Jak zmienić kształt paznokci na migdałki?

Zostaw komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Całe życie piłowałam paznokcie na płasko. Myślałam, że tak moje palce wyglądają najkorzystniej. No i w ogóle nie ma wielkiej filozofii w piłowaniu paznokci w ten sposób, także było mi to na rękę (dosłownie :P). Jakiś czas temu, będąc jeszcze we Włoszech, zupełnie spontanicznie wpadłam na pomysł, żeby zmienić ich kształt. A że ostatnio wpadły mi w oko właśnie migdały, wybór padł właśnie na nie. Jak to zrobić?

Po pierwsze potrzeba czasu. Paznokcie i skórki wokół muszą się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości. Myślę, że musimy sobie dać na to jakieś 7/8 tygodni. Wiem, dość sporo, ale uwierzcie mi, że nawet po 2/3 tygodniach już będą zaczynały wyglądać dobrze. Poza tym WARTO! Te 7/8 tygodni to jest już taki naprawdę maksymalny czas. Daję dwutygodniową nadwyżkę, bo nie wiem przecież, jak szybko rosną Wam pazury. Mi na przykład wkurzająco baaardzo szybko, także efekty było widać naprawdę szybko. Alee spokojnie, cierpliwości!

Jak się za to zabrać? Piłować, piłować i jeszcze raz piłować. Pierwszy raz był najgorszy. Zapuściłam dość długie paznokcie w starym kształcie i zaczęłam spiłowywać po obu stronach paznokcia tak, aby otrzymać kształt taki jaki sobie wymarzyłam. Piękny, lekko zaokrąglony migdałek. Oczywiście nie wyszło mi to idealnie, a zajęło strasznie dużo czasu. Niektóre były bardziej szpiczaste, inne mniej. Postanowiłam się jednak tym nie przejmować. Zostawiłam je i po ponad tygodniu znów wróciłam do piłowania. I tak powtarzałam tę czynność przez bite 6/7 tygodni co około tydzień. Nie obcinałam paznokci nożyczkami. Tylko leciutko je skracałam pilnikiem. Najważniejsze jednak było piłowanie po bokach. Cały czas cierpliwie je zaokrąglałam, aż w końcu zaczęły wyglądać tak jakbym tego chciała. Po tym czasie nauczyłam się też równo je piłować. Już nie jest tak, że jeden albo dwa nie pasują do reszty :P. 

Powiem szczerze, że nie rozumiem dlaczego przez całe życie wybierałam paznokcie obcięte na prosto. Migdały są najlepsze na świecie! Palce wydają się dłuższe i smuklejsze. W ogóle dłonie wyglądają o wiele bardziej kobieco, wręcz seksownie, tak mi się przynajmniej wydaje. Niesamowicie mi się teraz podobają. Fakt faktem, trzeba mieć dość mocne i wytrzymałe paznokcie, bo jednak są one dłuższe niż nosiłam kiedyś. Na początku było dziwnie, ale przyzwyczaiłam się. A! I uważajcie, żeby kogoś nie podrapać, bo właśnie teraz jesteście w posiadaniu swoistej broni :P. Jeśli chodzi o to, jak wzmacniam paznokcie, to przede wszystkim muszę Wam powiedzieć niestety, że to jak się odżywiacie, ma jednak największy na nie wpływ. Także, powtórzę to, co słyszycie w każdych możliwych mass media- owoce, warzywa! Fast foodom mówimy nie ble ble ble… Resztę znacie :).

Jeśli jednak wolicie zabezpieczyć się jakimś kosmetykiem (ja na wszelki wypadek zawsze to robię), to polecam gorąco odżywkę z Golden Rose Black Diamond Hardener. Jest genialna! Nie zawiera w swoim składzie szkodliwego formaldehydu, który można często znaleźć w tego typu produktach. Jeśli nie wiecie, co to jest formaldehyd i jak wpływa on na nasze zdrowie, zapraszam na POST, który pisałam dla Was już jakiś czas temu. Tam wszystkiego się dowiecie :). Produkt z Golden Rose sprawia, że pazury są naprawdę twardsze i mocniejsze. Nie łamią się i wytrzymują znacznie więcej niż normalnie.

higheels

 A tak obecnie (no może już mniej, bo muszę na nowo je pomalować :P) wyglądają moje paznokcie. Lakier to Golden Rose Rich Color nr 106.

image

Jestem z nich niesamowicie zadowolona! O wiele bardziej mi się podobają i też ja się w nich lepiej czuję. Polecam! Teraz tylko jak zmieniam lakier delikatnie skracam je pilnikiem. Pod lakier zawsze nakładam wspomnianą odżywkę i tak wygląda moja cała pielęgnacja. Nie denerwujcie się, jeśli nie będzie Wam na początku wychodziło piłowanie. Spokojnie, nauczycie się. Ja aż miałam ciarki od tego odgłosu :P. Dajcie znać, jaki kształt Wy nosicie.

Buziaki:*

HIGHEELS