Konturówki do ust z Essence – hit czy kit?

7 komentarzy Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Zawsze myślałam, że coś takiego jak konturówka do ust może w ogóle nie istnieć i na pewno mi się nie przyda. Myślałam, że taki produkt nigdy nie zagości w mojej kosmetyczce, ale oczywiście „nigdy nie mów nigdy”. Jakiś czas temu trafiłam na filmiki/posty, w których dziewczyny polecały konturówki z Essence z serii Lipliner. Jako że cena jest bardzo zachęcająca (ok. 5 zł), a moja czerwona szminka zaczęła na imprezach się przemieszczać, postanowiłam spróbować :).

konturowki3

Pierwszą kredką była oczywiście czerwona. Wybrałam kolor 08 Red Blush. Świetnie współgra z ciemnymi czerwieniami. Do pomarańczowej czerwieni niestety się nie nada, ale widziałam, że Essence ma w swojej ofercie również i taki kolor. Następnie zdecydowałam się na kolor fuksji 15 Honey Berry, bo bardzo często takie usta noszę. Jest to piękny, intensywny róż/fuksja. Dobrze wygląda z ciemną i intensywną szminka, jak również roztarta fajnie dogaduje się z jaśniejszymi różami. Ostatnią kredką jest 06 Satin Mauve. Kolor idealny na co dzień. Świetnie współgra z pomadkami nude wpadającymi w różowe tony.

porownanie

W cenie regularnej kosztują jakieś 5 zł za sztukę. Honey Berry udało mi się upolować na promocji -40% w Hebe, a więc kosztowała dosłownie grosze. Od razu przeszłam do testów… i? Boooooże jakiego doznałam szoku, kiedy okazało się, że taka konturówka to mega przydatny kosmetyk! Nie dość, że można nią sobie sprytnie, ale subtelnie powiększyć usta i poprawić ich kształt, to jeszcze nasza szminka trzyma się o wiele dłużej. I co najważniejsze szminka jest tam gdzie powinna być! Nie wychodzi poza granicę warg i nie rozmazuje się. Kredki mają genialną konsystencje. Nie są zbyt twarde, ani zbyt miękkie. Bardzo łatwo wyrysować sobie nimi usta. Kolor można łatwo stopniować. Szczególnie w przypadku Satin Mauve możemy osiągnąć efekt delikatnych nude ust, ale też ciemniejszych bardziej różowych. Dodatkowo można bez problemu pomalować nimi całe usta! Szczególnie dobrze spisuje się tu Honey Berry. Nadaje po prostu przecudowny głęboki kolor! Przepięknie wygląda!

konturowki2

Trzeba dodać, że są bardzo trwałe. Dzięki nim makijaż ust trzyma się bardzo długo. Dodatkowo są mega wydajne, jak większość kredek :P. Jeśli chodzi o dostępność, to markę Essence znajdziemy na pewno w Naturze i w Hebe. W Rossmannie niestety jej nie znajdziecie, a w Super-Pharm nie jestem pewna. Dajcie znać koniecznie!

Podsumowując marka Essence po raz kolejny mnie nie zawiodła! Konturówki do ust Lipliner Essence są zdecydowanym HITEM! Biorąc pod uwagę cenę naprawdę nie spodziewałam się takiego szału! Płacąc 5 zł otrzymujemy genialny produkt! Używam teraz namiętnie wszystkich trzech i na pewno szybko się z nimi nie pożegnam. Szczerze powiedziawszy nie wiem, jak mogłam kiedyś nie używać konturówek! Mega ułatwiają życie i sprawiają, że nasze usta wyglądają jeszcze lepiej. Polecam je każdemu, bo dawno nie trafiłam na tak bezapelacyjnego Ulubieńca :). Dajcie znać, czy testowałyście!

Buziaki:*

HIGHEELS