Wyniki konkursu urodzinowego Higheels! <3

Zostaw komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Konkurs oficjalnie zakończony! Wybiła godzina 0! Szkoda, ale powiem Wam, że spodobało mi się robienie konkursów :D. 

konkurs-blog

Po pierwsze chciałam Wam bardzo, bardzo podziękować! Nie spodziewałam się, aż tylu komentarzy i tylu miłych słów. Aż łezka w oku się kręci. Daliście mi wielkiego energetycznego kopa w tyłek i mam teraz wrażenie, że mogę góry przenosić! A może raczej pisać bez końca dla Was posty :P. Z całego serca dziękuję! Nie mogłam wyobrazić sobie lepszego prezentu urodzinowego. 

Każdy komentarz był oryginalny, kreatywny i na swój sposób wyjątkowy. Bardzo ciężko było mi podjąć ostateczną decyzję, bo najchętniej nagrodziłabym każdego z Was. Obiecuję jednak, że konkursów będzie więcej. Koniec z samolubną Higheels, która zostawia wszystkie kosmetyki dla siebie! 😀 Spodziewajcie się kolejnych szans na wygranie nagród!

13259562_258556767831683_942097292_n

A teraz przechodząc do najważniejszego! Ogłaszam wszem i wobec, że w moim pierwszym konkursie ever wygrywa…….tararrarararararara…… darvuliaa, która zaskoczyła mnie wyborem kosmetyku, bez którego nie mogłaby żyć i jednocześnie dała mi do myślenia, że mój żel do higieny intymnej ma ukryty potencjał, którego z całą pewnością nie wykorzystuję w stu procentach. Dzięki za ukrytą radę, Kochana! Gratuluję!

Komentarz, dzięki któremu darvuliaa zgarnia nagrodę to: 

„Gdybym na bezludną wyspę mogła ze sobą zabrać tylko jeden kosmetyk, ten jeden jedyny, niepowtarzalny, którego bym strzegła jak oczka w głowie, to mój wybór byłby prosty. Tym szczęśliwym wybrańcem jest żel do higieny intymnej. Kochane, przecież on ma tak wiele zastosowań, co prawda nie dla każdego przypadnie do gustu myć nim włosy czy twarz, ale tak, można to robić w kryzysowych sytuacjach. Przecież gdybyśmy trafiły właśnie na taką wyspę lub inne, tego typu miejsce to naprawdę byśmy myślały o tuszu do rzęs? Idealnie obrysowanych brwiach? Oj nie sądzę 😊 A co kiedy dopadną nas TE DNI? Cóż my biedne wtedy uczynimy? W ruch natychmiast pójdzie żel, a odświeżone będziemy czuły się o wiele lepiej. A jeżeli gdzieś wyjedziemy, gdzie najbliższy sklep będzie 10 km od nas, a zapomniałyśmy szamponu? Oczywiście uratuje nas wcześniej wspomniany żel! Lepiej tym żelem umyć włosy, niż miejsca intymne myć szamponem, czyż nieprawda? 😘 Ten kosmetyk naprawdę w sytuacjach bez wyjścia może okazać się naszym jedynym wybawieniem. Jest on wielofunkcyjny i każda z nas powinna go zabierać ze sobą w każdą kilkudniową podróż, bo uratuje on nas lepiej, niż niejeden nawet najdroższy kosmetyk!”

Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję! Nie złośćcie się na mnie, że nie wygraliście! Naprawdę najchętniej nagrodziłabym każdego, tylko nie wiem, czy mój portfel byłby w stanie udźwignąć ten ciężar. 

Przygotowuję dla Was mnóstwo nowych, świeżutkich postów, a więc bądźcie czujni! Zachęcam do odwiedzania Instagrama, Facebooka i Google +, na którym niedawno się pojawiłam i biję rekordy w postaci aż dwóch osób, które mnie tam obserwują :D. 

Jeszcze raz gratulacje dla darvuliaa! Koniecznie sprawdź maila!

Buziaki:*

HIGHEELS

Drugie urodziny Higheels! Pierwszy konkurs!

25 komentarzy Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

To już drugie urodziny Higheels! Nie mogę uwierzyć, że ten czas tak szybko zleciał! Jeszcze niedawno pisałam pierwszego posta i zastanawiałam się, czy ktokolwiek go kiedykolwiek przeczyta :P! A teraz jesteście WY! Czytelnicy, którym chciałabym przede wszystkim bardzo, bardzo podziękować! Gdyby nie Wy, prawdopodobnie już dawno rzuciłabym to. Strasznie mnie cieszy każdy Wasz komentarz, czy polubienie. Nie ważne czy tu, czy na Instagramie czy Facebooku. Dodajecie mi zawsze tyyyyyle siły! Prowadzenie tego bloga to moja pasja, która na pewno tak szybko nie wygaśnie. Chcę to robić i będę to robić dalej. A Wam jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję :*. 

konkurs-blog

Z okazji urodzin postanowiłam przygotować dla Was konkurs! Tak, konkurs! Pierwszy na moim blogu i na pewno nie ostatni! Nagrodą są kosmetyki, które sama przetestowałam i wielokrotnie polecałam plus dorzucam też małą niespodziankę. Także jest o co powalczyć! Każdy może wygrać i każdemu z Was nagroda się należy :). Niestety nie jestem w stanie nagrodzić wszystkich, dlatego zestaw nagród wygra tylko jedna osoba. Co musicie zrobić? Nic prostszego! 

  1. Zostaw komentarz pod tym wpisem z odpowiedzią na jedno proste, a może nawet dla niektórych bardzo trudne pytanie: „Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażasz sobie życia i dlaczego?” Czy to będzie zwykłe mydło, czy tusz do rzęs Wasza sprawa! Zostawiam Wam pole do popisu. Wybiorę najciekawszą, najbardziej kreatywną, godną według mnie nagrody odpowiedź z uzasadnieniem. Do dzieła! Pamiętaj, zawsze masz szansę wygrać!
  2. Będzie mi bardzo miło, jeśli polubisz mnie na Facebooku i/lub zaobserwujesz mnie na Instagramie! Nie jest to jednak warunek konieczny, bo wiem przecież, że niektórzy z Was nie mają na przykład konta na Insta. A będzie mi miło, bo uwielbiam mieć z Wami ciągły kontakt, rozmawiać z Wami, dowiadywać się różnych rzeczy i pytać o porady, kiedy sama czegoś nie wiem.

Wszystko! Tylko dwa podpunkty! Nie bój się, nie będę nikogo faworyzować. Zwycięzcę wybiorę razem ze specjalnie powołaną do tego komisją :). 

Co można wygrać? Co obejmuje nagroda?

Mam nadzieję, że nagrody przypadną Wam do gustu! Na komentarze czekam do piątku (20.05.2016), a w sobotę rano (21.05.2016) tutaj na blogu podam nazwisko zwycięzcy. Do dzieła!

Buziaki:*

HIGHEELS

Regulamin konkursu:

– Organizatorem konkursu jest blog www.higheels.pl prowadzony przeze mnie, a więc Basię Warczyńską. 
– Konkurs odbywa się tutaj na blogu (www.higheels.pl).
– Konkurs trwa od 14.05.2016 od chwili publikacji posta na blogu, aż do 20.05 do godziny 23:59. 
– W konkursie może wziąć udział każda osoba posiadająca dostęp do Internetu i adres e-mail.
– Osoba biorąca udział w konkursie oświadcza, że jest pełnoletnia lub działa pod nadzorem pełnoprawnego opiekuna.
– Aby wziąć udział w konkursie należy zostawić komentarz z odpowiedzią i uzasadnieniem na pytanie: „Bez jakiego kosmetyku nie wyobrażasz sobie życia i dlaczego?”. 
– Zwycięzca zostanie wybrany na podstawie treści komentarza przez komisję konkursową. Wybór nie będzie losowy. O wyborze zdecyduje- wartość merytoryczna treści odpowiedzi.
– Zwyciężyć może tylko jedna osoba. Nagroda jest tylko jedna.
– Do wygrania jest zestaw nowych kosmetyków o łącznej wartości ponad 120 zł. 
– Każdy uczestnik może dodać tylko jeden komentarz z odpowiedzią na pytanie konkursowe.
– Nie można wymieniać nagrody rzeczowej na jej wartość pieniężną u organizatora. 
– Nagroda zostanie wysłana do Zwycięzcy przez Pocztę Polską na koszt Organizatora.
– Adres do wysyłki zostanie uzgodniony za pośrednictwem korespondencji mailowej po ogłoszeniu wyników. Organizator skontaktuje się ze Zwycięzcą na adres e-mail podany podczas zamieszczania komentarza. 
– Zwycięzca zostanie ogłoszony w poście tutaj na blogu (www.higheels.pl).
– Każda osoba biorąca udział w zabawie oświadcza, że zapoznała się z treścią regulaminu i w pełni ją akceptuje. 

Sephora- maseczki do UST- czy to działa?

Zostaw komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Dzisiaj na tapetę bierzemy maseczki do ust marki Sephora, o których jest ostatnio głośno w kosmetycznym świecie. Tak, tak… dobrze przeczytaliście. Maseczka do UST! 

12424912_1677344889184040_1238716733_n

Chodzi o dwa warianty innowacyjnego produktu w pielęgnacji ust. Masque levres karite i rose, czyli wersja w kolorze brzoskwiniowym z masłem shea i różowa- z olejkiem różanym. Każda z nich kosztuje 9 zł i znajdziecie w każdym sklepie stacjonarnym Sephora. Jakiś czas temu widziałam je w sklepie internetowym Sephory, ale niestety były już wyprzedane.

Jak to działa? W opakowaniu znajduje się mała płachta, kawałek materiału nasączony płynem. Dokładnie tak jak w przypadku maseczek do twarzy w płachtach. Należy ostrożnie ją wyjąć i zdjąć delikatnie folię z obydwóch stron maski. Materiał jest w kształcie ust z otworem, przez który można oddychać, a nawet mówić. Także bez obaw, Dziewczyny! 🙂 Przy zdzieraniu folii trzeba uważać, żeby nie przedrzeć materiału, bo jest on niestety bardzo delikatny. Dopasowujemy kształt maseczki do kształtu naszych ust, przyklejamy i zostawiamy na 15 minut.

image
Tak to wygląda już na ustach.

Wersja różowa z olejkiem różanym ma za zadanie nawilżyć i zmiękczyć nasze usta. Niestety ani jedno ani drugie po zabiegu się nie wydarzyło. Fakt faktem, moje usta były naprawdę dość mocno wysuszone, ale spodziewałam się chociaż minimalnego nawilżenia. Niestety zawiodłam się. Miałam wrażenie wręcz, że usta były jeszcze bardziej podrażnione. Klapa kompletna i najgorzej wydane 9 zł w życiu. Dość sceptycznie, więc, podeszłam do drugiej wersji.

Maseczka z masłem shea z kolei ma w teorii naprawić i zregenerować usta w złym stanie i dodatkowo je chronić. Jak jest w praktyce? Tutaj faktycznie poczułam, że usta w jakimś tam stopniu są nawilżone, ale niestety nie było to spektakularne nawilżenie warte 9 zł za 15 minut zabiegu. Także krótko mówiąc nie jestem zadowolona.

image

Niestety muszę przyznać, że maseczki te nie sprawdziły się u mnie i muszę przylepić im łatkę z napisem „KIT”. Nie warto według mnie wydawać tyle pieniędzy na kawałek materiału, który nie robi absolutnie nic. Szkoda pieniędzy. Za taką sumę możemy mieć co najmniej dwa produkty drogeryjne, które działają i wystarczą nam na bardzo długi okres czasu. Liczyłam chociaż na to, że maski nawilżą mi wysuszone ostatnio miejsca wokół ust, ale to też się niestety nie wydarzyło.

Podsumowując, Higheels bardzo nie poleca. Poleca za to masełka do ust Nivea, oryginalny Carmex w słoiczku lub błyszczyk powiększający usta z Dior, o którym opowiem Wam więcej w najbliższym czasie :). Dzięki, że wpadliście i miłego dnia!

Buziaki:*

HIGHEELS

2 zastosowania masełek do ust Nivea, o których nie wiesz!

Zostaw komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Jak po Świętach? Brzuszki pełne? Mój bardzo, za bardzo… Wyczuwam powrót do treningów :P. W ogóle Święta tak szybko mi minęły, że naprawdę aż nie wiem kiedy. Też tak macie?

Na moim Instagramie co jakiś czas pojawia się zdjęcie masełek do ust Nivea (Lip Butter). Jak dobrze wiecie, jest to produkt, który uwielbiam. Nic tak jak on nie nawilża moich ust. Miałam już prawie wszystkie wersję: karmelową, malinową, waniliową, jagodową, a w szafce leży nieotwarta kokosowa. Jeśli robiłabym dla Was kiedys TOP najlepszych produktów pielęgnacyjnych do ust, możecie być pewni, że znajdzie się tam właśnie ten produkt. Jest niezastąpiony w pielęgnacji moich bardzo problematycznych ust, które non stop się wysuszają. Jeśli jeszcze ich nie próbowaliście, musicie koniecznie nadrobić zaległości! No i te przepiękne zapachy <3. Nie ukrywam, że moim faworytem jest karmelowe, ale malinowe też jest niczego sobie :P. 

image

11356597_478117785701807_270301102_n

10817926_1555397654675027_1914972890_n 

Jak wskazuje tytuł mojego dzisiejszego posta chciałabym Wam opowiedzieć o dwóch pozostałych dwóch zastosowaniach wspomnianego masełka, które służą mi na co dzień.

Po pierwsze. Znacie to uczucie wysuszonego, ściągniętego, a nawet czasem parzącego nosa przy katarze? Jak bardzo wkurza i nie daje o sobie zapomnieć nasz zatkany nos? Oj bardzo dobrze znam to uczucie i wkurza mnie to niesamowicie. Zawsze przy takiej okazji stosowałam kremik Nivea. Ten zwykły, niebieski. Niestety nie mogę powiedzieć, że sprawdzał się u mnie dobrze. Kiedyś przez przypadek nie mając ze sobą kremu, postanowiłam spróbować posmarować nos masełkiem. I tak właśnie, zupełnym przypadkiem odkryłam, że te masełka rewelacyjnie sprawdzają się w tej roli! Nie dość, że genialnie nawilżają okolice wokół dziurek nosa, to jeszcze zapobiegają większemu wysuszeniu. Gdy mam katar od razu sięgam po masełko i wiem, że nos nie będzie ani czerwony, ani wysuszony! Serdecznie Wam polecam spróbować go właśnie do tej czynności!

Drugim nietypowym zastosowaniem jest użycie masełka, jako środek natłuszczający przy robieniu henny brwi. To zastosowanie odkryłam też zupełnym przypadkiem. Zabrakło mi we Florencji masła shea, którego zawsze użyłam, a więc sięgnęłam oczywiście po masełko Nivea. Jak domyślacie się, sprawdziło się bardzo dobrze. Jak wykonać samodzielnie hennę brwi, znajdziecie TUTAJ. A tłustej substancji używamy po to, aby nie zabarwić niepotrzebnie skóry pod włoskami :). Polecam, jak najbardziej! Dzięki takiemu rozwiązaniu, zawsze mamy o jeden kosmetyk mniej w szafce, co zdecydowanie pasuje do mojej filozofii minimalizmu kosmetycznego, o której Wam napiszę wkrótce.

Pamiętajcie, żeby zawsze myć ręce przed włożeniem palców do masełka! Nie wprowadzajmy tam niepotrzebnych bakterii i zarazków!

Na koniec chciałabym Wam życzyć udanej imprezy sylwestrowej, szczęścia, pomyślności i miłości w Nowym Roku! Dziękuję, że jesteście ze mną! To tylko i wyłącznie dzięki Wam mój blog tak prężnie się rozwija. Bez Was nie byłoby też Higheels! W Nowym Roku czeka na Was potężna dawka mojej pozytywnej energii w postaci nowych, ciekawych wpisów i zdjęć! Dziękuję!

Buziaki:*

HIGHEELS

Wakacyjni ulubieńcy by Higheels!

1 komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Wakacje, wakacje i po wakacjach, a więc….czas na zestawienie kosmetyków, które bardzo dobrze sprawdziły się w mnie szczególnie latem. Mam nadzieję, że spędziliście wolny czas tak jak chcieliście i przede wszystkim, że wypoczęliście! Ja czuję się mega wypoczęta i gotowa na nowe wyzwania! Do rzeczy! Oprócz mojego mega wielkiego ulubieńca olejku Evrēe, o którym pisałam wcześniej mam dla Was aż 7 ulubieńcow! Zaczynamy!

image

1. The body shop masło do ciała o zapachu mango.

Nie ukrywam, że każde masło z TBS jakie miałam zawsze trafiało do Ulubieńców, ale ta wersja mango przebiła wszystkie wcześniejsze! Po pierwsze i najważniejsze. Boże, jak to pachnie!! Zdecydowanie moja ulubiona kompozycja zapachowa. Mango wymieszane z brzoskwinią i nektarynką. Istny cud! Nie mogę przestać wąchać! Nawilżenie super! Przez całe lato ratowałam nim skórę. Szybko się wchłania, zostawia skórę odprężoną, nawilżoną i zadowoloną. No i zapach nie znika od razu, a utrzymuje się na skórze. Taaak przyjemnie się potem śpi. Dodatkowo jest mega wydajne. Używam go prawie codziennie od lipca i jestem w połowie pudełka. Wiem, że drogie, ale zawsze kupuję tylko na promocjach. POLECAM, POLECAM, POLECAM!

2. Woda termalna Uriage.

Ratowałam się nią podczas najgorszych upałów. Bardzo fajna woda termalna. Łagodzi, delikatnie nawilża i orzeźwia. Wiele osób uważa, że wody termalne to zbędny kosmetyk, ale ja naprawdę lubię je używać. Przede wszystkim dlatego że dostarczają skórze wiele niezbędnych minerałów. Często po zmyciu maseczki psikam sobie nimi twarz lub używam jako toniku lub mgiełki. Na promocji w Super-Pharm dostałam ją za ok. 12 zł. Warto dodać, że jest bardzo wydajna, bo na przykład woda termalna z Vichy znikała mi w zastraszającym tempie. Bardzo się polubiłyśmy i na pewno nie będzie to moja ostatnia butelka.

3. Balsam Vaseline Intensive Cream.

Dostałam go w beGLOSSY i zajumał mi go mój narzeczony na wakacjach, kiedy miał suchą skórę… Przypadł mu do gustu tak bardzo, że kazał mi go umieścić na blogu :P. Moim zdaniem jest to dobry, drogeryjny balsam. Nie nawilża tak dobrze jak masło z TBS, ale jest naprawdę ok. Aaa miałam dodać, że ma bardzo, ładny przyjemny zapach. Szybko się wchłania i nie zostawia lepiącego filmu. Naprawdę godny polecenia.

image

4. Hydrolat oczarowy ECOSPA.

Jest to kolejny hydrolat, który pojawił się u mnie. Pokazywałam Wam cały haul z ECOSPA TUTAJ. Jestem w połowie buteleczki i uważam, ze jest naprawdę świetny. Faktycznie leczy stany zapalne! Jeśli zdarzy mi się jakiś nieprzyjaciel, ten hydrolat radzi sobie z nim rewelacyjnie. Oprócz tego napina i ściąga skórę. Hydrolat oczarowy jest też silnym antyoksydantem, a więc zapobiegnie też powstawaniu zmarszczek. Miejmy nadzieję :). Bardzo lubię to uczucie, kiedy w takie upały myję buzię, a później przecieram ją zimnym hydrolatem z lodówki. Kocham hydrolaty i nigdy nie wrócę już do gotowych toników!

5. Błyszczyk Clarins Instant Light w kolorze Candy Shimmer.

Dobrze wiecie, że wolę matowe pomadki w mocnych kolorach, ale w takie upały postanowiłam spróbowac czegoś innego. Dobra, nie tylko upały mnie przekonały. Przez cały sieprień w Douglasie te błyszczyki można było kupić za 49 zł. Oczywiście, jak to baba na promocjach skusiłam się i nie żałuję. Błyszczyk ma ładny zapach, nie obciąża ust. Nie mamy uczucia, że coś lepkiego, ciężkiego przykleiło się do warg. Zauważyłam, że włosy się mniej do niego kleją podczas wiatru! A to jest zdecydowanie wielki plus! Nadaje delikatny kolor, który bardzo fajnie współgra z moją opalenizną. W opakowaniu jest go dużo, bo aż 12 ml. Na promocji- jak najbardziej, w cenie regularnej (79 zł) już gorzej. Aplikator- gąbka jest wygodny i łatwo nakłada się nim produkt. Jest to pierwszy błyszczyk, który mnie aż tak zachwycił. Polecam z czystym sumieniem, bo na co dzień, dla delikatnego podkreślenia ust nadaję się rewelacyjnie.

6.  Eyeliner Eveline Celebrities.

Kupiłam go na spontanie w Rossmannie za ok. 11 zł. Jakoś spodobała mi się buteleczka i coś mi świtało, że ktoś go polecał. Pędzelek jest bajecznie cieniutki. Narysujecie nim każdą, dosłownie każdą kreskę! Z jaskółką też nie ma najmniejszego problemu. Nie rozmazuje się, nie odbija się i jest mega trwały- cały dzień bez w stanie idealnym! Dodatkowo jest to głęboka czerń, a więc nie musimy domalowywać kilku warstw. Pobił na głowę eyeliner w słoiczku z Maybelline. Jedynym jego minusem jest opakowanie, które nie ma dostatecznego zabezpieczenia i kiedy buteleczka nie stoi w pionie, to tusz zalewa ten plastik w środku. Wiecie, o czym mówię? Ale wszystko moge wybaczyć za tę cenę. 11 zł i tak dobry produkt?! Czy może być lepiej?

7. Antyperspirant Nivea Double Effect w kulce.

Generalnie nie przepadam za antyperspirantami w kulce. Wkurza mnie, że muszą wyschnąć. Skusiłam się na ten po wielu dobrych opiniach i… jestem absolutnie zachwycona! Nie zostawia białych śladów na ubraniach! Nareszcie mogę przestać się wkurzać :P. Dodatkowo komfort w ciągu dnia zapewniony w 100%. Nienawidzę czuć się nieświeżo! Ten antyperspirant jest naprawdę godny polecenia. No i w końcu przeprosiłam się z antyperspirantami w kulce :P. Mogę nawet wytrzymać bez marudzenia te 2/3 minutki, kiedy wysycha, w zamian za tak dobre jego działanie!

To już wszyscy moi wakacyjni Ulubieńcy. Czekam na Waszych!

Buziaki:*

HIGHEELS