Mini denkowy szał vol. 7!

Zostaw komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Przepraszam, że ostatnio rzadziej pojawiają się wpisy na blogu, ale niestety cierpię na brak czasu.Obiecuję uroczyście poprawę. Co tam u Was? Ja właśnie wróciłam na Święta do Polski. Kto nigdy nie przeżył dłuższej rozłąki z bliskimi, pewnie nie będzie wiedział jakie to uczucie. Powiem tylko jedno- NAJLEPSZE NA ŚWIECIE. Wiesz, kiedy jesteś dorosły, kiedy nie obchodzą Cię prezenty i  cała otoczka związana ze Świętami, tylko to że w końcu zobaczysz osoby, które tak bardzo kochasz :). 

Powracając do tematu głównego, wyjeżdżając zdałam sobie sprawę, że zużyłam już parę kosmetyków i warto byłoby podzielić się z Wami moim zdaniem na ich temat. Niestety jest ich tylko 5, a więc nazwałam ten post Mini Denkiem. Dziś znajdziecie u mnie dwóch absolutnych Ulubieńców! Zaczynamy!

vsco-photo-2

vsco-photo-3

1. Evrēe, Magic Rose, upiększający olejek do twarzy i szyi. 

Czy jestem jedyną osobą na świecie, u której ten olejek się średnio sprawdził? Kupiłam go kiedyś na promocji za jakieś 17 zł. Na plus mogę wymienić: niesamowitą wydajność, zapach róży, szybkie wchłanianie, delikatne zmniejszenie ilości wydzielanego serum. Niestety olejek mnie zapchał. Zaczęły mi po nim wychodzić malutkie podskórne krostki. Czułam się, jakbym miała kaszkę pod skórą. Nie dość tego parę razy naprawdę poważnie przesuszył mi skórę. Na pewno nie pomógł mi oczyścić twarzy, ani nie zredukował niedoskonałości. Wręcz czasem wychodziły mi po nim bardz bolący i nieprzyjemni goście na twarzy. No średnio się u mnie sprawdził, mimo tego, że jest w nim olejek z róży, który moja skóra lubi. Nie kupię go ponownie na pewno. Wolę szukać czegoś nowego. Stosowałam go tylko na noc na twarz i to w niewielkiej ilości, a i tak mi zaszkodził. No nie polecam go niestety.

2. Purederm, krem do rąk o zapachu miodu. 

W Hebe znajdziecie trzy wersje zapachowe tego kremu- miód, lawenda i nagietek. Dzisiaj skupiam się na miodzie, bo tamtych jeszcze nie testowałam. Po pierwsze są tanie jak barszcz (4,99 zł), a często możemy też znaleźć je w promocji 3 za 2! Płacąc ok. 10 zł dostajemy aż 3 kremiki, które wbrew pozorom są naprawdę wydajne. Oczywiście skład nie zachwyca. Gdzieś daleko w składzie są masło shea, mocznik i ekstrakt z miodu, ale przodują jednak woda, gliceryna i alkohol. Mimo to jestem w szoku, bo ten krem sprawdził się u mnie rewelacyjnie! Fakt faktem moje dłonie nie są jakoś bardzo przesuszone, ale ze uczuciem ściągnięcia po kąpieli MIÓD radzi sobie, jak nikt inny! I najlepsze- ZAPACH. Booooże… jeśli lubicie słodki, miodowo-mleczny zapach, musicie spróbować tego kremu! Sama jestem zdziwiona, że taki zwykły, glicerynowy krem jest aż tak dobry. Bezapelacyjnie polecam!

3. Guess Guess woda perfumowana.

Te perfumy miałam baaardzo długo i bardzo bardzo je lubiłam. Delikatny kobiecy zapach na co dzień. Połączenie zapachu kwiatowego z owocowym. Nie umiem opisywać zapachów, kompletnie. Powiem Wam więc tylko, że jest intensywny, ale jednocześnie świeży. Bardzo przyjemnie mi się go nosiło. Koniecznie powąchajcie go gdzieś w sklepie, jak będziecie miały okazję. Nie sądzę, żebym kupiła je ponownie, bo ja po prostu nigdy nie używam tych samych perfum, ale polecam jak najbardziej!

vsco-photo-4

4. ECOSPA, hydrolat ekologiczny lawendowy.

Jako największa fanka hydrolatów myślałam, że i ten się u mnie dobrze sprawdzi. Jednak nie do końca tak było. Po pierwsze zapach… naprawdę jestem w stanie dużo wytrzymać, ale coraz bardziej przekonuję się, że lawenda nie jest moją ulubioną nutą zapachową. Bardzo ciężko mi było się do niego przyzwyczaić. Na początku aż mi było niedobrze.. Działaniem też nie zachwycił. Właściwie to nie zrobił praktycznie nic. Oczywiście nie wymagam od hydrolatów czegoś niestworzonego, ale chciałabym żeby różniły się czymś od wody :P. 

5. ECOSPA, hydrolat ekologiczny oczarowy. 

Ten hydrolat z kolei bez oporów kwalifikuję do grupy „Najlepsze hydrolaty jakich używałam”. Przepięknie koił i łagodził podrażnienia na mojej skórze. Szczególnie wtedy, kiedy trzymałam go zawsze w lodówce. I to przyjemne uczucie, kiedy przemywasz nim twarz z rana…mmm :). Dodawałam go też często do maseczek i moim zdaniem  szybciej wtedy leczyły się wszelkie stany zapalne. Nie dość, że odświeżał, to jeszcze takie cuda robił. Na pewno kupię go ponownie i polecam Wam go gorąco!

To już koniec dzisiejszego denka. Wybaczcie, że tylko 5 produktów. Następnym razem będzie więcej. Koniecznie wpadajcie na mojego Instagrama i Facebook’a!

Buziaki:*

HIGHEELS

Evrēe olejek do ciała Power Fruit- recenzja Higheels

2 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Ostatnio wklejałam Wam na Instagramie zdjęcie olejku do ciała Power Fruit marki Evrēe. Postanowiłam poświęcić cały post na jego recenzję, ponieważ jest to niekwestionowany ulubieniec lata, a mam nadzieję, że zostało nam jeszcze trochę ciepłych dni i olejek ten się jeszcze komuś przyda.

11379810_1645442955667960_909424290_n

Co to jest? Jest to nawilżający olejek dwufazowy. Pierwsza „warstwa” jest mixem naturalnych olei: malinowego, winogronowego, jojoba, sezamowego oraz awokado. Druga z kolei jest czystym kwasem hialuronowym. Przed użyciem należy oczywiście mocno wstrząsnąć buteleczkę, aby uzyskać jednolitą konsystencję, inaczej produkt będzie bardzo tłusty i nie wchłonie się szybko. Tak, raz zapomniałam o tym i zdziwiona zostalam z czystym olejem na nogach. Tak więc już zauważamy, że skład kosmetyku stanowi jego niezaprzeczalną zaletę. Zero oleju mineralnego, parabenów, czy silikonów. 

image

Producent zapewnia, że kosmetyk intensywnie nawilża, rewitalizuje, odżywia, odpręża i łagodzi skórę. I dodatkowo nadaje jej sprężystość i gładkość. Olejek ma 3 zastosowania. Po pierwsze można go stosować, jak zwykły balsam nawilżający do ciała. Po drugie zabezpiecza skórę po opalaniu, dzięki czemu nie powinna się łuszczyć. A po trzecie producent wymienia aplikację w klimatyzowanych pomieszczeniach, typu biura, samolot itp. 

Olejek ma stosunkowo małą pojemność- 100 ml, biorąc pod uwagę, jak wielki jest jego kartonik i że regularna cena jest dość wysoka- ok. 30 zł. Ja kupiłam moje opakowanie na promocji w Rossmannie za jakieś 17 zł. 

Jak Higheels stosuje olejek? Używam go najczęściej na nogi i czasem ręce, żeby nadać im zdrowego połysku i sprawić, żeby wyglądały dobrze. Nie stosuję go wieczorem do głębokiego nawilżenia, bo moim zdaniem jest za słaby, ale idealnie nadaje się na dzień, szczególnie do eksponowania nóg. Nadaje niesamowitego glow skórze! Genialnie komponuje się z opalenizną! Także na lato jest to zdecydowany MUST HAVE! Sprawia, że skóra wygląda zdrowo i przepięknie. Nareszcie znalazłam kosmetyk, dzięki któremu nogi tak pięknie się prezentują. Zawsze mnie wkurzało, że posmarowane zwykłym balsamem nie wyglądały w dzień tak dobrze. Dodatkowo olejek nawilża, nie jakoś rewelacyjnie, ale nawilża. Skóra jest gładsza i naprężona. Po opalaniu faktycznie daje uczucie odprężenia, ale niestety nie zapobiega łuszczeniu się skóry. 

Fazy mieszają się ze sobą bardzo szybko i pozostają zmieszane dostatecznie długo, aby posmarować się olejkiem. Kosmetyk ma bardzo lekką konsystencję i rewelacyjnie się wchłania. Nie ma mowy, żeby spływał ze skóry (no chyba, że nałożymy go dużo za dużo). Jeśli nałożymy odpowiednią ilość, to bardzo szybko się wchłania. Nie pachnie niestety owocami. Zapach jest dość specyficzny, ale nie brzydki, czy przeszkadzający w używaniu. 

Jeśli chodzi o wydajność, nie mam mu nic do zarzucenia. W taki sposób, jak ja go stosuję, czyli nie codziennie, a parę razy w tygodniu, nie doszłam nawet do połowy butelki. A używam go już miesiąc. Wiem, że dziewczyny narzekają na stosunek ceny do wydajności przy codziennym używaniu i sądzę, że mogą mieć rację. Ale przy sporadycznym używaniu, nie jako balsam nawilżający na wieczór, jak najbardziej się sprawdza. Fakt, że 30 zł na 100 ml buteleczkę to dość sporo, ale wystarczy polować na promocję. Teraz np. widziałam, że w Super-Pharm można go dostać za ok. 17 zł. 

Podsumowując, jestem oczarowana tym produktem i nie wyobrażam sobie wyjścia z domu z odsłoniętymi nogami bez niego! Jest genialny i bez wahania podpisuję się pod nim obiema rękoma i posmarowanymi i pięknie wyglądającymi nogami :P. Spróbujcie go koniecznie!

Buziaki:*

HIGHEELS