Wakacyjni ulubieńcy by Higheels!

1 komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Wakacje, wakacje i po wakacjach, a więc….czas na zestawienie kosmetyków, które bardzo dobrze sprawdziły się w mnie szczególnie latem. Mam nadzieję, że spędziliście wolny czas tak jak chcieliście i przede wszystkim, że wypoczęliście! Ja czuję się mega wypoczęta i gotowa na nowe wyzwania! Do rzeczy! Oprócz mojego mega wielkiego ulubieńca olejku Evrēe, o którym pisałam wcześniej mam dla Was aż 7 ulubieńcow! Zaczynamy!

image

1. The body shop masło do ciała o zapachu mango.

Nie ukrywam, że każde masło z TBS jakie miałam zawsze trafiało do Ulubieńców, ale ta wersja mango przebiła wszystkie wcześniejsze! Po pierwsze i najważniejsze. Boże, jak to pachnie!! Zdecydowanie moja ulubiona kompozycja zapachowa. Mango wymieszane z brzoskwinią i nektarynką. Istny cud! Nie mogę przestać wąchać! Nawilżenie super! Przez całe lato ratowałam nim skórę. Szybko się wchłania, zostawia skórę odprężoną, nawilżoną i zadowoloną. No i zapach nie znika od razu, a utrzymuje się na skórze. Taaak przyjemnie się potem śpi. Dodatkowo jest mega wydajne. Używam go prawie codziennie od lipca i jestem w połowie pudełka. Wiem, że drogie, ale zawsze kupuję tylko na promocjach. POLECAM, POLECAM, POLECAM!

2. Woda termalna Uriage.

Ratowałam się nią podczas najgorszych upałów. Bardzo fajna woda termalna. Łagodzi, delikatnie nawilża i orzeźwia. Wiele osób uważa, że wody termalne to zbędny kosmetyk, ale ja naprawdę lubię je używać. Przede wszystkim dlatego że dostarczają skórze wiele niezbędnych minerałów. Często po zmyciu maseczki psikam sobie nimi twarz lub używam jako toniku lub mgiełki. Na promocji w Super-Pharm dostałam ją za ok. 12 zł. Warto dodać, że jest bardzo wydajna, bo na przykład woda termalna z Vichy znikała mi w zastraszającym tempie. Bardzo się polubiłyśmy i na pewno nie będzie to moja ostatnia butelka.

3. Balsam Vaseline Intensive Cream.

Dostałam go w beGLOSSY i zajumał mi go mój narzeczony na wakacjach, kiedy miał suchą skórę… Przypadł mu do gustu tak bardzo, że kazał mi go umieścić na blogu :P. Moim zdaniem jest to dobry, drogeryjny balsam. Nie nawilża tak dobrze jak masło z TBS, ale jest naprawdę ok. Aaa miałam dodać, że ma bardzo, ładny przyjemny zapach. Szybko się wchłania i nie zostawia lepiącego filmu. Naprawdę godny polecenia.

image

4. Hydrolat oczarowy ECOSPA.

Jest to kolejny hydrolat, który pojawił się u mnie. Pokazywałam Wam cały haul z ECOSPA TUTAJ. Jestem w połowie buteleczki i uważam, ze jest naprawdę świetny. Faktycznie leczy stany zapalne! Jeśli zdarzy mi się jakiś nieprzyjaciel, ten hydrolat radzi sobie z nim rewelacyjnie. Oprócz tego napina i ściąga skórę. Hydrolat oczarowy jest też silnym antyoksydantem, a więc zapobiegnie też powstawaniu zmarszczek. Miejmy nadzieję :). Bardzo lubię to uczucie, kiedy w takie upały myję buzię, a później przecieram ją zimnym hydrolatem z lodówki. Kocham hydrolaty i nigdy nie wrócę już do gotowych toników!

5. Błyszczyk Clarins Instant Light w kolorze Candy Shimmer.

Dobrze wiecie, że wolę matowe pomadki w mocnych kolorach, ale w takie upały postanowiłam spróbowac czegoś innego. Dobra, nie tylko upały mnie przekonały. Przez cały sieprień w Douglasie te błyszczyki można było kupić za 49 zł. Oczywiście, jak to baba na promocjach skusiłam się i nie żałuję. Błyszczyk ma ładny zapach, nie obciąża ust. Nie mamy uczucia, że coś lepkiego, ciężkiego przykleiło się do warg. Zauważyłam, że włosy się mniej do niego kleją podczas wiatru! A to jest zdecydowanie wielki plus! Nadaje delikatny kolor, który bardzo fajnie współgra z moją opalenizną. W opakowaniu jest go dużo, bo aż 12 ml. Na promocji- jak najbardziej, w cenie regularnej (79 zł) już gorzej. Aplikator- gąbka jest wygodny i łatwo nakłada się nim produkt. Jest to pierwszy błyszczyk, który mnie aż tak zachwycił. Polecam z czystym sumieniem, bo na co dzień, dla delikatnego podkreślenia ust nadaję się rewelacyjnie.

6.  Eyeliner Eveline Celebrities.

Kupiłam go na spontanie w Rossmannie za ok. 11 zł. Jakoś spodobała mi się buteleczka i coś mi świtało, że ktoś go polecał. Pędzelek jest bajecznie cieniutki. Narysujecie nim każdą, dosłownie każdą kreskę! Z jaskółką też nie ma najmniejszego problemu. Nie rozmazuje się, nie odbija się i jest mega trwały- cały dzień bez w stanie idealnym! Dodatkowo jest to głęboka czerń, a więc nie musimy domalowywać kilku warstw. Pobił na głowę eyeliner w słoiczku z Maybelline. Jedynym jego minusem jest opakowanie, które nie ma dostatecznego zabezpieczenia i kiedy buteleczka nie stoi w pionie, to tusz zalewa ten plastik w środku. Wiecie, o czym mówię? Ale wszystko moge wybaczyć za tę cenę. 11 zł i tak dobry produkt?! Czy może być lepiej?

7. Antyperspirant Nivea Double Effect w kulce.

Generalnie nie przepadam za antyperspirantami w kulce. Wkurza mnie, że muszą wyschnąć. Skusiłam się na ten po wielu dobrych opiniach i… jestem absolutnie zachwycona! Nie zostawia białych śladów na ubraniach! Nareszcie mogę przestać się wkurzać :P. Dodatkowo komfort w ciągu dnia zapewniony w 100%. Nienawidzę czuć się nieświeżo! Ten antyperspirant jest naprawdę godny polecenia. No i w końcu przeprosiłam się z antyperspirantami w kulce :P. Mogę nawet wytrzymać bez marudzenia te 2/3 minutki, kiedy wysycha, w zamian za tak dobre jego działanie!

To już wszyscy moi wakacyjni Ulubieńcy. Czekam na Waszych!

Buziaki:*

HIGHEELS

beGLOSSY- edycja specjalna, najlepsze kosmetyki 2014

1 komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Zapraszam dzisiaj na szybki post prezentujący edycję specjalną beGLOSSY, która zawiera najlepsze kosmetyki z 2014 roku. Produkty zostały wybrane w ankietach. Już od jakiegoś czasu nie przedłużam swojej subskrypcji pudełek beGLOSSY. Dlaczego? Hmmm… bardzo podoba mi się ta idea i uwielbiam dostawać kolejne pudełeczka, ale niestety nie jestem w stanie zużyć wszystkich próbek/kosmetyków, które dostaje i niestety czasem zdarza się, że pudełkowe produkty po prostu mi nie odpowiadają. Jak tylko zobaczyłam, że beGLOSSY umożliwiło nam zakup pudełka zawierającego wybrane perełki, które poleca tak wiele dziewczyn (a niektóre sama uwielbiam) w cenie 59 zł, nie wahałam się ani minutki. Co zawiera moje pudełko?

higheels-beglossy-01

yes

jf

1. Benefit Cosmetics- they’re Real! mascara (3 g). 

Chyba już wiecie, że UWIELBIAM ten produkt! Jak zobaczyłam, że mogę dostać próbkę, która starcza mi na mega długo (z Duraline na jeszcze więcej), to od razu się ucieszyłam. Genialny tusz w NIEgenialnej cenie, więc warto czaić się na miniaturki. 

2. Benefit Cosmetics- it’s potent! eye cream (3 g).

Już od dawna chciałam go przetestować po tych wszystkich pozytywnych recenzjach. Sephora kusiła mnie 25% rabatem i już miałam w koszyku pełnowymiarowy krem, aleee coś mnie ruszyło i nie kupiłam go, bo bałam się że się nie sprawdzi, a jego cena regularna skutecznie odstrasza (129 zł/14g). Całe szczęście, że beGLOSSY mi na to pozwoliło! Nie ukrywam, że najbardziej z całego pudełka jara mnie właśnie ten malutki kremik :D.

3. Bandi- krem z kwasem migdałowym i polihydrokwasami (30 ml).

Dziewczyny na różnych blogach/kanałach bardzo go polecały, a mi akurat kończy się krem na noc. Przypadek? NIE SĄDZĘ ! Bardzo chętnie przetestuję, tym bardziej, że delikatne złuszczanie z pewnością mi się przyda.

4. Sanase Chocolaterapia- Peeling dotleniający (75 ml).

Chocolaterapia? Biorę w ciemno! Peelingu enzymatycznego jeszcze nie miałam, a peelingi stosuję jakieś 2 razy w tygodniu, więc na pewno się przyda. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi i czy faktycznie tak pięknie pachnie, jak mówią. 

5. Vaseline Balsam do ciała Intensive Care (200 ml).

Jest to produkt, na który najmniej się cieszę. Oczywiście bardzo chętnie przetestuję, ale wolałabym szczerze powiedziawszy, żeby na to miejsce wskoczył olej kokosowy z Organique (DLACZEGO ON NIE WYGRAŁ GŁOSOWANIA?!). Zobaczymy, zobaczymy… kto wie, może akurat będzie fajnie nawilżał.

*6. Aussie 3 Minute Miracle Reconstructor, Deep Conditioner for Damaged Hair (Intensywniej odżywiająca 3- minutowa maseczka do włosów). 

Jest to prezent, który beGLOSSY dołączało, jeśli złożyło się zamówienia w określonym dniu (już nie pamiętam kiedy). Cieszę się bardzo, że dostałam jakiś dodatkowy prezent! Niestety odżywka nawilżająca, którą kiedyś dostałam z tej firmy jest BEZNADZIEJNA, więc nie jestem dobrze do niej nastawiona. Pożyjemy, zobaczymy. Nie ma co z góry jej przekreślać, tym bardziej, że dostałam ją za darmo :).

To już wszystkie produkty, które znalazły się w moim pudełku. A nie! Dostałam jeszcze malutkie, czerwone pudełeczko z pralinką Lindt. O taaak! Uwielbiam je :). Bardzo fajnie, że beGLOSSY umożliwiło kupno kosmetyków, które zostały najlepiej ocenione w 2014 roku. Polecam wszystkim, o ile są jeszcze dostępne w ofercie. Sprawdźcie koniecznie!

Buziaki :*

HIGHEELS