Miesiąc życia we Florencji- wrażenia by Higheels

1 komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Minął już miesiąc od kiedy jestem we Florencji. Pomyślałam, że może warto podzielić się z Wami moimi przemyśleniami. Ogólnie rzecz biorąc jestem zachwycona życiem tutaj i ani trochę nie żałuję, że podjęłam taką decyzję! Po pierwsze życie tutaj jest zupełnie inne niż w Polsce. Ludzie są niesamowicie mili i pomocni. Już pierwszego dnia tutaj przekonałyśmy się o tym. Taszcząc za sobą ciężkie walizki w upale wynoszącym 35 stopni szukałyśmy naszego hostelu. Niestety bez skutku. Nagle podszedł do nas jakiś pan i wyraźnie zaniepokojony spytał czy nam nie pomóc. Oczywiście dzięki jego pomocy znalazłyśmy hostel :). Ludzie są tu bardzo uprzejmi i zawsze chętnie służą ci pomocą. 

Florencja jest przepięknym miastem! Wszędzie znajdziemy jakieś zabytki, dzieła sztuki, jak przystało na renesansowe miasto, oczywiście! Nawet latarnie wyglądają inaczej. Oczywiście, przez to jest też bardzo dużo turystów, którzy spowalniają nam drogę do celu, kiedy już tu mieszkamy i na przykład śpieszymy się na zajęcia. Ale spokojnie da się przeżyć :P. Jest to tez centrum życia studenckiego. Jest tu bardzo wiele klubów i miejsc, w których spotykają się i bawią studenci, także nie da się tu nudzić! Tak naprawdę Florencja wcale nie jest wcale taka duża. Owszem, można się pogubić w tych ciasnych, urokliwych uliczkach, ale jakimś cudem zawsze dotrzemy do głównej katedry (Duomo). Dla wszystkich fanów zwiedzania zabytków i kościołów mam dobrą wiadomość- jest ich tu pełno! I na pewno nie da się zobaczyć wszystkiego w dwa lub trzy dni. 

Następnym niekwestionowanym plusem jest pogoda i temperatura! Jest tu o wiele cieplej niż w Polsce! I o wiele bardziej słonecznie. Owszem, czasem pada, ale śniegu jeszcze nie ma i pewnie nie będzie. Mam zamiar schować się tu przed polską zimą :P.

Kolejną zaletą, która zdecydowanie umila mi pobyt jest włoska kuchnia! Uwielbiam włoską kuchnię! Pizze, makarony, sery… to wszystko, co kocham! No i oczywiście lody! Na tripadvisor znajduje się ranking najlepszych lodziarni we Florencji i postanowiłyśmy spróbować lodów w każdej z nich. Na razie najlepsze lody jadłam w Gelateria dei Neri na Via dei Neri. Wybrałam oczywiście jogurtowe (moje ulubione) i Nutellę! Nawet nie wiem, jak Wam opisać ten smak :D. Oczywiście nie można zapomnieć o włoskim winie, którego jest wszędzie pełno. Dla studentów i ludzi nie wymagających wiele od wina wspomnę, że można tu kupić całkiem dobre butelkowane wina za niecałe 2 euro 😉 ! 

Niestety wszystko ma też swoje minusy. Jest tu bardzo drogo. Szczególnie dla nas Polaków zarabiających z złotówkach. Ceny bolą w szczególności studentów zagranicznych, a nawet tych włoskich. Wynajem pokoju dwuosobowego waha się pomiędzy 250-500 euro za osobę, także zupełnie bez porównania z cenami w Polsce. Jedzenie jest też oczywiście droższe, dlatego my studenci nie jadamy w restauracjach. Wybieramy raczej stołówki studenckie lub gotowanie w domu. Nawet w McDonald’s ceny są wyższe, np. Big Maca bez zestawu dostaniemy tu za niecałe 5 euro… Niestety trzeba uważać i rozsądnie wydawać pieniądze, żeby później nie zostać na lodzie. 

Jeśli chodzi o minusy, to wymienię również zdecydowanie pogorszenie stanu mojej skóry. Nie jest to spowodowane oczywiście samą Florencją, ale myślę, że tutejsza woda mogła jej zaszkodzić. Również dochodzi do tego: stres związany z przeprowadzką, tęsknota za bliskimi, zmiana kosmetyków itd. Na początku było fatalnie. Nie poznawałam swojej własnej skóry. Teraz się poprawiło i wierzę, że zmierzam w dobrym kierunku.

Oczywiście tęsknota towarzyszy mi każdego dnia, ale nauczyłam się z nią żyć i cieszyć tym co mam teraz. Wiem, że czas szybko mija i za jakiś czas (dokładnie 9 dni :P) zobaczę swojego narzeczonego, moich przyjaciół i rodzinę (tu trochę dłużej). Nic mi nie ucieknie. Mam zamiar wrócić do Polski na Święta. Pewnie ani się nie obejrzę, już będę musiała pakować walizkę :P. 

A teraz zapraszam na kilka zdjęć, które udało mi się zrobić!

image
(wnętrze kopuły Duomo z freskami Vasariego)

image
(ciasne, kręte uliczki- czyli to o uwielbiam!)
 image
(takie znaki i wiele innych możemy spotkać we Florencji)

image
(widok z Piazzale Michelangelo) 

image
(Forte Belvedere)

image
(dziwna wystawa w Forte Belvedere)

image
(widok z Forte Belvedere)

image
(pyszne lody jogurtowo-sernikowe na tle Ponte Vecchio)

image
(w Fiesole- małym miasteczku górującym nad Florencją)

image
(Fiesole)

image
(Fiesole- nasze stopy na tle Florencji)

image
(Fiesole- Toskania taka piękna!)
 image
(Fiesole- Florencja nocą)

 image
(Benvenuti in Paradiso- Witamy w raju, czyli wycieczka do Cinque Terre)

image
(Manarola- Cinque Terre)

image
(Manarola- Cinque Terre)

image
(Manarola- Cinque Terre)

image
(Cinque Terre)

image
(Cinque Terre i przepiękne morze)

image
(Hot Bananas- cokolwiek to jest :P. Znalezione na targu)

image
(na targu we Florencji)

image
(taka oto przesyłka dotarła do mnie w moje urodziny- narzeczony taki kochany <3)

Podsumowując, jeśli wahacie się, czy zaryzykować i rozpocząć przygodę życia, odpowiem Wam: oczywiście, że tak! Nie ukrywam, że na początku jest trochę dziwnie i ciężko, ale z czasem to wszystko mija i zaczynasz się cieszyć tym, co tu jest. Poznajesz wielu (oj bardzo wielu) nowych ludzi z różnych zakątków świata i codziennie doświadczasz czegoś nowego. Najgorzej jest wyjść ze strefy komfortu i opuścić dom. Później już wszystko staje się łatwiejsze. Polecam dzisiaj nie kosmetyki, ale właśnie wszelkiego rodzaju wyjazdy. Na przykład właśnie z programem dla studentów- Erasmus!

Buziaki:*

HIGHEELS

P.S. Weźcie coś na komary, bo jest ich tu dużo, co z kolei spowodowane jest dużą wilgotnością powietrza!

Zmiany, zmiany, zmiany…

4 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

W moim życiu i na blogu zaszły ostatnio duże zmiany. No może na blogu trochę mniejsze, ale i tak warto o nich wspomnieć. Najpierw chcę zacząć od bloga. 

BLOG

Postanowiłam pójść z duchem czasu i dodać kolejną zakładkę w głównym menu. Jest nią WISHLIST. Wiele dziewczyn właśnie coś takiego dodało, spodobało mi się i stwierdziłam, że to całkiem fajny pomysł. Znajdują się na niej rzeczy, które bardzo chciałabym mieć, ale oczywiście z pewnych względów (najczęściej finansowych oczywiście) ich nie mam. Jest to fajny pomysł, aby motywować się do działania i spełniać swoje małe marzenia. Zachęcam Was to zrobienia swojej WISHLIST, a moją możecie przejrzeć TUTAJ.

ŻYCIE:

A teraz rzeczy ważniejsze. Możecie się spodziewać czasem u mnie zdjęć z Florencji, bo…. przeprowadziłam się tutaj na 5 miesięcy! Postanowiłam zaryzykować i skorzystać z programu Erasmus dla studentów! Od tygodnia jestem już we Florencji i zaczynam powoli przyzwyczajać się do nowego życia. Wyjazd wiąże się oczywiście z rozłąką. Z rodziną, z przyjaciółmi i…. z narzeczonym. Było bardzo ciężko pożegnać się z osobą, z którą jesteś tak długo i którą widzisz, jak kładziesz się spać i jak wstajesz rano. Półroczny pobyt we Włoszech jest dla mnie niewyobrażalnie wielką szansą na rozwój. Szczególnie zależy mi na języku, jako że kończę właśnie studia na kierunku filologia włoska. Mam zamiar polepszyć swoje kompetencje językowe, poznać wielu cudownych ludzi i spędzić zimę w cieplejszym miejscu :P. Będę bardzo tęsknić. Ba! Już tęsknię! Ale wiem, że damy radę. Przecież to tylko 5 miesięcy. 

Pomyślałam, że może fajnie byłoby czasem wstawić post o życiu we Włoszech. Jestem ciekawa, czy chcielibyście poczytać dla odmiany coś innego. Czekam na Wasze opinie i dajcie mi koniecznie znać, czy któraś z Was przeżywa jakąś długą rozłąkę z kimś bliskim i jak sobie z tym radzicie. 

12048805_950499008340781_956826121_n

 

12026712_950884608302221_833024898_n

12025551_950884538302228_570119163_n12047268_950884768302205_996469670_n

 

Takie właśnie zmiany zaszły ostatnio w moim życiu. Mam nadzieję, że nie macie mi za złe, że dzisiaj na blogu jest tak bardzo osobiście. Czułam, że muszę się z Wami tym podzielić :).

Buziaki z Florencji:*

HIGHEELS