Ulubieńcy września i października by Higheels!

2 komentarze Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Po dokonaniu oględzin mojej kosmetyczki doszłam do wniosku, że najwyższy czas na Ulubieńców! Pokazywałam Wam na Instagramie, że przed wyjazdem zrobiłam całkiem spore zakupy kosmetyczne. Wśród nich odnalazłam naprawdę bardzo dobre produkty. Dziś przedstawię Wam 3 kosmetyki pielęgnacyjne, jeden, a właściwie dwa z kolorówki i jeden zapach, który skradł moje serce. Zaczynamy!

image

image

1. Alterra, emulsja do oczyszczania twarzy z granatem.

Pokazywałam Wam ją ostatnio na Insta. Naprawdę polubiłyśmy się ostatnio. Bardzo delikatnie myje skórę. Nie podrażnia jej i na pewno nie wysusza. Wręcz powiedziałabym, że delikatnie ją nawilża. Ma dość specyficzny zapach, ale mi akurat kojarzy się z jakimiś cukierkami. Tylko kompletnie nie mogę sobie przypomnieć z jakimi :P. Fajnie zmywa pozostałości makijażu, chociaż najczęściej używam go rano po przebudzeniu. Produkt się nie pieni, co akurat dla mnie jest plusem. Wiem wtedy, że skład jest jak najbardziej w porządku. Bez SLSów i tym podobnym. Bardzo podoba mi się opakowanie. Jest bardzo ładne i estetyczne. Dodatkowo jest miękkie, ale naprawdę solidne. Można wylać taką ilość produktu, jaką akurat chcemy. Na pewno kupię ją ponownie, bo świetnie się sprawdza!

2. Resibo, olejek do demakijażu.

Kupiłam go, bo mój ulubiony olejek pomarańczowy z Biochemii Urody się kończył. Niestety jest od niego trochę droższy (49 zł), ale zdecydowanie nadrabia działaniem! Jest idealny do zmywania makijażu metodą OCM! Jest to mieszanka oleju abisyńskiego, manuka, z pestek winogron i witaminy E. Opakowanie zdecydowanie cieszy oko! Cały zestaw (olejek i ściereczka z mikrofibry) przychodzi do nas w tekturowej tubie, co bardzo mnie urzekło. Ja nie używam tej ściereczki, tylko tych małych ręczniczków z Ikei. Muszę powiedzieć, że genialnie zmywa makijaż. Na dodatek skóra jest po nim mięciutka, odżywiona i przede wszystkim nawilżona! Zapewniam, że w ogóle nie jest przetłuszczona. Na dodatek nie potrzebuję nakładać natychmiast kremu nawilżającego. W przypadku olejku z BU musiałam zaraz po demakijażu sięgać po jakiś nawilżacz, bo czułam, że skóra jest ściągnięta. Tu nie ma czegoś takiego. Jest meeeeeeega wydajny. Do zmycia makijażu potrzebuję jednorazowo jednej pompki. Używam go od ponad miesiąca prawie codziennie i z opakowania ubyło może coś ponad pół centymetra. Rewelacja! Coś czuję, że nie jest to ostatni produkt z Resibo, jaki wypróbuję!

3. Sylveco, lekki krem brzozowy na dzień.

Kupiłam go za Waszą namową pod postem na Instagramie, w którym pytałam, jakie kremy na dzień polecacie. Nie zawiodłyście mnie! Naprawdę go lubię. Naturalny skład. Opakowanie z pompką- mega higieniczne, czyli coś co uwielbiam. Ma bardzo lekką konsystencję i szybko się wchłania. Świetnie nadaje się pod makijaż. Delikatnie nawilża buzię w ciągu dnia, a więc spełnia moje oczekiwania. Tak naprawdę od kremu na dzień nie oczekuję nic więcej. Nie zapchał mnie, ani nie podrażnił. Bez wahania mogę powiedzieć, że jest to naprawdę dobry krem w przystępnej cenie. 

image

4. Sylveco, odżywcza pomadka z peelingiem.

Nie wiedziałam, czego się po niej spodziewać. Teraz wiem, że jest to zdecydowanie jeden z najlepszych produktów pielęgnacyjnych do ust, jakie kiedykolwiek miałam! Nie dość, że skład super naturalny, to jeszcze rewelacyjnie działa! Drobinki cukru, które ścierają martwy naskórek spisują się genialnie. Nie jest to ani zbyt mocne ścieranie, ani zbyt lekkie. Produkt naprawdę dobrze nawilża usta. Nawet tak wymagające jak moje. Zapach jest według mnie przyjemny, lekko migdałowy. Choć mój narzeczony szczerze go nie znosi :P. Używam jej od ponad miesiąca i ledwo widać zużycie, także na pewno jest też wydajna. Muszę przyznać, że jest to jedno z większych kosmetycznych zaskoczeń, jakie ostatnio odkryłam. Na pewno zagości w mojej kosmetyczne na stałe. Polecam każdemu!

5. Thierry Mugler Alien- próbka.

Minął już jakiś czas, od kiedy po raz pierwszy usłyszałam o tym perfumie, ale jakoś nie bardzo kwapiłam się, żeby go powąchać. Zapomniałam o nim zupełnie. Teraz kiedy mój perfum z Guess już się skończył, przypomniałam sobie o nim. Na szczęście pani w Sephorze była tak miła, że dała mi próbkę i to całkiem dużą, więc starczyła mi na jakiś czas… i? Boooooooże jak to pachnie! Zupełnie nie umiem opisywać zapachów, ale powiem tylko, że jest to najbardziej głęboki, seksowny i pociągający zapach, jaki wąchałam! Muszę koniecznie kupić sobie cały flakonik. Powiedzcie mi, gdzie kupujecie perfumy? Bo w Sephorze w ogóle się nie opłaca!

6. Bourjois Rouge Edition Velvet.

Te trwałe pomadki gościły na moich ustach przez ostatnie dwa miesiące non stop. Uwielbiam je za trwałość i kolory. Najczęściej noszę Ping Pong, ale nie pogardzę również Frambourjois. Kto jeszcze ich nie testował, koniecznie musi to zrobić! Szerzej pisałam o nich TUTAJ.

Kochani, na dzisiaj wystarczy już Ulubieńców. Większość z nich to są naprawdę absolutne hity, które polecam cały sercem. Czekam na Waszych Ulubieńców! Zajrzyjcie koniecznie na Instagram!

Buziaki:*

HIGHEELS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze

  1. Kociooka napisał:

    kocham 02 z Boujrois, to moja najbardziej korzystna i jednocześnie daily red :3 ostatnio non stop ją zdradzam z Ruby Woo, która nie jest już tak daily, ale jest moją najulubieńszą <3

    • Higheels napisał:

      Nie miałam 02 z Bourjois, ani Ruby Woo. Bardziej mnie kusi Ruby, bo wszyscy zachwalają, że taka uniwersalna. Myślisz, że będzie pasować do wszystkich typów urody? Pozdrawiam 🙂