Wybielanie zębów skórką banana, czyli kompletna porażka.

Zostaw komentarz Udostępnij na Facebooku

Cześć wszystkim!

Jestem Wam winna wyjaśnienia. Jakiś czas temu pisałam o metodzie, którą odkryłam na domowe wybielenie zębów. Chodziło o regularne stosowanie skórki od banana. Jeśli jesteście ciekawi, wszystko możecie przeczytać TUTAJ

image

Niestety muszę przyznać, że metoda ta okazała się kompletną porażką. Po pierwsza była ona zbyt pracochłonna. No nie oszukujmy się… Codziennie, dwa razy dziennie trzeba było pamiętać o tym, żeby brać ze sobą skórkę banana. W moim przypadku nie było to możliwe. Co prawda na początku, podniecona nowym, domowym sposobem próbowałam. Niestety, raz mi się zapomniało, to z kolei nie chciało mi się iść do kuchni po skórkę. 

Faktycznie po paru dniach miałam wrażenie, że zęby stały się bielsze. Szczerze powiedziawszy nie wiem, czy jest to możliwe, czy był to zwykły efekt placebo. Nie mam pojęcia. Po przeczytaniu artykułów na ten temat wiem, że jest to średnio możliwe, ale jednak fajnie było się trochę połudzić :P. Zdecydowanym minusem tej metody jest to, że trzeba bardzo długo czekać na rezultaty. 

Co jeszcze? Trzeba pamiętać, żeby mieć codziennie banana w domu! No lubię banany, ale żeby codziennie o nich pamiętać to już niekoniecznie. Przez pierwszy tydzień ogarnęłam to, ale niestety później było już ciężej. Nie chciało mi się iść na zakupy albo po prostu o tym zapominałam.

Podsumowując, eksperyment okazał się kompletną porażką. Nic z tego nie wyszło i nie wyjdzie. Przynajmniej u mnie. Może któraś z Was jest bardziej wytrwała i dałaby radę. Jeśli chodzi o wybielanie zębów, to zaufałabym bardziej efektywnym metodom. Skórka od banana jednak do nich nie należy. 

Czy któraś z Was ma podobne przemyślenie?

Buziaki:*

HIGHEELS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *